Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: To będzie nasza szansa

Piotr Brożek: To będzie nasza szansa

Data publikacji: 25-03-2010 20:00



Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o powrocie Kamila Kosowskiego do Wisły Kraków. „Jestem zwolennikiem tego pomysłu, żeby Kamil tu wrócił” – powiedział Piotr Brożek dziennikarzom.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Piotr w miniony wtorek po raz drugi w karierze był kapitanem Wisły. Kapitańską opaskę założył na mecz Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. „To dla mnie duży zaszczyt. Ale nie grało sześciu zawodników, którzy mogli być kapitanami. Akurat taka okazja się nadarzyła, że trener wybrał mnie” – powiedział „Pietia”. Pytany o to, czy ma w sobie cechy przywódcze, odparł ze śmiechem: „Chyba nie. Przegraliśmy 1:3”.

Piotr, który przeciwko Lechii zagrał jako lewy obrońca przyznał, że defensywa Białej Gwiazdy w tym meczu nie zagrała dobrze. „Bodajże pierwszy raz zagraliśmy w takim ustawieniu i chyba ostatni. Akurat obrona w pierwszej połowie była u nas dziurawa, ale myślę, że cały zespół zagrał słabiej, poniżej swego poziomu. Lechia ma dobrych piłkarzy i to wykorzystała” – stwierdził zawodnik. Sam piłkarz w 10. minucie pechowo interweniował pod swoją bramką, zdobywając gola samobójczego. „Przeszkodziliśmy sobie z Issą. Akurat taki był przypadek niefortunny, że piłka odbiła się od poprzeczki i od moich kolan” – opisywał „Pietia”.

W sobotę Wiślacy jadą do Bytomia na mecz z Polonią. Bytomianie w rundzie jesiennej zatrzymali u siebie Lecha Poznań, remisując z Kolejorzem 1:1, a w 20. kolejce sprawili sensację, pokonując Legię Warszawa 1:0. Polonia także Wiśle urwała punkty, wywożąc we wrześniu z Sosnowca remis. „Męczyliśmy się okropnie. Mam nadzieję, że zaatakują nas u siebie, nie będą się kurczowo bronić. No i to będzie nasza szansa” – stwierdził Piotrek. Zdaniem Brożka Polonia, mimo że nie ma w swoim składzie gwiazd, jest groźnym zespołem. „Musimy uważać na lewą stronę. Radzewicz jest w niezłej dyspozycji, Bykowski też. Ogólnie to drużyna bez gwiazd, ale umie się bronić i umie grać z kontry” – dodał piłkarz.

Po przejęciu drużyny przez Henryka Kasperczaka Piotr zaczął grać na lewej pomocy. „Na treningach nadal ustawiany jestem na lewej obronie. Może zagram w sobotę, jeśli zagram, na obronie” – przyznał „Pietia”. „Dla mnie najważniejsza jest gra. Jak był trener Skorża, to grałem na prawej pomocy, na prawej obronie, na lewej pomocy i na lewej obronie. Nie robi mi to różnicy, ważne, żebym grał” – dodał. Pytany przez dziennikarzy o to, czy nie boi się, że ewentualny powrót do drużyny Kamila Kosowskiego sprawi, że siądzie na ławce rezerwowych, odparł: „Jak był Kamil, to grał ostatnio na prawej pomocy. Na razie liczy się gra, a gdzie będę grał – nie robi mi różnicy”. „Jestem zwolennikiem tego pomysłu, żeby Kamil tu wrócił. Jest to bardzo dobry zawodnik, który w trudnych momentach umie wziąć ciężar gry na siebie” – dodał na koniec Piotr.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony