Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Piotr Brożek: To był debiut
Data publikacji: 14-11-2009 21:19Dla „Pietii” mecz reprezentacji przeciwko Rumunii był jego drugim występem w koszulce z orłem, ale sam zawodnik mówił, że dla niego był to raczej debiut w kadrze.
Jak ocenisz swój powrót do reprezentacji? Trener Smuda postawił na Ciebie od początku i rozegrałeś dzisiaj cale spotkanie.
Powrót? To był bardziej debiut (śmiech). W tamtym meczu z Finlandią grał skład krajowy, a tu byli najlepsi obecnie piłkarze polscy. I ja byłem wśród nich.
Jak wypadł Twój ponowny „debiut”?
Było ciężkie boisko. Ciężko się gra na takiej murawie. Mogło być lepiej, ale myślę, że wyglądało to z mojej strony nieźle.
Jak się czujesz po meczu? Kilka razy w trakcie spotkania starłeś się z rywalem.
Plecy trochę mam obite (śmiech). Myślę, że spokojnie na mecz z Cracovią w niedzielę będę gotowy.
Trudno Wam się grało na takiej murawie?
Chyba od kilku lat na takim boisku nie grałem. To było kartoflisko, bagienko można powiedzieć. Zapadały się nóżki (śmiech). Ale boisko było takie same dla Rumunów i dla nas.
Polska obrona wystąpiła po raz pierwszy w takim składzie. Jak podsumujesz Waszą grę?
Z Adamem graliśmy już wcześniej w Wiśle. Myślę, że problemów z komunikacją raczej nie było.
Wasza gra nie była najgorsza, ale wynik jest rozczarowaniem.
Na pewno rozczarowanie jest. Straciliśmy dosyć przypadkową bramkę, Sławek Peszko miał dwie sytuacje sam na sam, nie wykorzystał ich. Taka jest piłka. Niekiedy lepszy przegrywa.
Często brałeś udział w akcjach ofensywnych. W drugiej połowie mogłeś nawet zdobyć bramkę. Takie były wytyczne trenera co do Twojej gry?
Tak, tego oczekuje od bocznych obrońców i wymaga, żeby przy nadarzającej okazji włączać się do przodu.
Miałeś okazję znowu zagrać z byłymi Wiślakami. Dodawało Ci to pewności siebie?
Tak. Znamy się od dłuższego czasu z Kamilem, z Dudim. Wiemy, kto jak gra. Myślę, że w tym trójkącie to nieźle wyglądało.
Jak Ci się pracuje z trenerem Smudą?
Dobrze. Trener mówi krótko i na temat, czego od nas oczekuje i co chce grać. Każdy wie, o co chodzi. Dużo nie gada, ale krótko i na temat.
Tak naprawdę po raz pierwszy jesteś na takim zgrupowaniu. Jak przyjęli Cię starsi koledzy?
Praktycznie siedmiu, czy ośmiu piłkarzy grało w Wiśle. Jest Patryk Małecki, jest kilku piłkarzy, których znam z młodzieżówki, więc nie było żadnych problemów. Nie czułem się wyobcowany.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















