Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: Mamy potencjał

Piotr Brożek: Mamy potencjał

Data publikacji: 11-08-2009 19:12



Piotr Brożek od początku tego sezonu wykonuje rzuty wolne. Jedno z jego podań na gola zamienił Marcelo. Skąd taki pomysł, żeby to akurat Piotr rozgrywał te stałe fragmenty gry? „No bo dobrze to robię” – śmieje się obrońca Białej Gwiazdy.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

Po wysokim zwycięstwie nad Zagłębiem Lubin wszyscy spodziewają się równie dobrego wyniku w sobotę, w meczu z GKS-em Bełchatów.
Zobaczymy. Z Bełchatowem zawsze grało nam się ciężko. Jest to dobra drużyna, ale gramy 'u siebie', w Sosnowcu. Jesteśmy na fali wznoszącej. Mam nadzieję, że w sobotę też to pokażemy i zainkasujemy trzy punkty.

Kto według Ciebie będzie walczył o tytuł mistrza Polski?
Myślę, że obraz z zeszłego roku się nie zmieni. O mistrzostwo będą walczyły trzy drużyny: Lech, Legia i my. Czwartego raczej nie widzę. Może Śląsk, jeśli będzie w dobrej dyspozycji.

Przed Wisłą trudny sezon, bo gra poza Krakowem. Jeśli wygracie ligę w takich okolicznościach, będzie to naprawdę duże osiągnięcie.
Ligę się wygrywa, grając też na wyjeździe. Teraz ciągle gramy na wyjeździe i tak też będzie przez następny rok. Ale mamy taki potencjał, że jesteśmy w stanie to zrobić.

Ostatnio zacząłeś wykonywać rzuty wolne. Skąd wziął się taki pomysł?
No bo dobrze to robię (śmiech). Akurat jestem lewonożnym zawodnikiem i z jednej strony uderzam ja wolne, z drugiej Patryk Małecki. Trener lubi, jak się piłki dokręca do bramki, nie odkręca. Akurat wyszło tak, że w Lubinie miałem asystę przy pierwszej bramce.

Komu chciałeś zagrać wtedy piłkę?
Sam nie wiem (śmiech). Chciałem wrzucić, tylko źle uderzyłem tę piłkę. Przyznaję się bez bicia, że chciałem posłać górną piłkę, ale troszeczkę mi zeszła, na szczęście, i Marcelo mógł do tego dobiec.

Może zaczniecie w ten sposób wykonywać rzuty wolne?
Drugi raz tak nie wychodzi (śmiech).

Już od dłuższego czasu grasz jako lewy obrońca. Co sprawiało Ci największą trudność, kiedy zaczynałeś grać na tej pozycji?
Na pewno trzymanie linii ze środkowymi obrońcami. Tu trzeba patrzeć na przeciwników, obrońców i jeszcze na piłkę. Trzeba być cały czas skoncentrowanym.

Cieszy Cię pozyskanie przez Wisłę Pablo Alvareza?
Nawet bardzo (śmiech). Musiałem grać na tej swojej nietypowej pozycji i powiem szczerze, że mi się bardzo ciężko tam grało. Raczej nie chciałbym tam grać.

Czy Alvarez jest już obrońcą na miarę Marcina Baszczyńskiego?
Do Marcina Baszczyńskiego jeszcze mu dużo brakuje. To są całkiem inni zawodnicy. Dla mnie po prostu „Baszczu” jest nie do zastąpienia i tak będzie zawsze.

A jak gra Ci się z Andrażem Kirmem, który prezentuje inny styl niż Marek Zieńczuk?
Andraż na pewno gra inaczej niż Marek Zieńczuk. Dopiero kilka meczów zagraliśmy ze sobą, ale mam nadzieję, że to będzie wyglądało coraz lepiej.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony