Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: Mam nadzieję, że sytuacja się powtórzy

Piotr Brożek: Mam nadzieję, że sytuacja się powtórzy

Data publikacji: 02-08-2010 13:48



Ostatni raz Wisła Kraków wygrała w rewanżu na wyjeździe w europejskich pucharach w 2006 roku, w meczu z Iraklisem Saloniki. „Mam nadzieję, że sytuacja się powtórzy” – mówi piłkarz Białej Gwiazdy, Piotr Brożek.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Ochłonęliście już po tej porażce w Lidze Europejskiej?
No tak, ale jeszcze jest w głowach nasza fatalna gra. Ciężko cokolwiek powiedzieć. Zagraliśmy słaby mecz. Jedyne pocieszenie chyba to takie, że taki słabo nie możemy już zagrać.

Jesteś chyba największym pechowcem, bo w dwóch pierwszych meczach z FC Siauliai zdobyłeś dwa gole, a tutaj po Twoim błędzie padł gol…
Spodziewałem się, że ten zawodnik przyjmie piłkę i będę mógł do niego doskoczyć. Chyba mi pod nogą przeleciała piłka, on był w biegu, także nic już nie mogłem zrobić.

Jak ocenisz grę defensywy? Pierwszy raz graliście w takim zestawieniu.

Widać było brak komunikacji na boisku, szczególnie w drugiej połowie, bo w pierwszej to jeszcze nieźle wyglądało.

Kto kierował obroną w tym meczu? Środkowi obrońcy czy Ty, jako ten najbardziej doświadczony?
Zazwyczaj to stoperzy muszą kierować obroną, bo to oni są takim ostatnim bastionem w drodze do bramki.

Przed meczem, na konferencji prasowej, trener Kasperczak powiedział, że może przesunąć Ciebie i Juniora Diaza na środek defensywy. Wyobrażasz sobie siebie jako stopera?
Nie, to raczej to niemożliwe (śmiech).

Pamiętasz, kiedy ostatni raz Wisła wygrała na wyjeździe w rewanżu w meczu pucharowym?

Z Iraklisem. Też przegraliśmy tutaj. Mam nadzieję, że sytuacja się powtórzy. Wtedy w pierwszym meczu graliśmy u siebie, też graliśmy bardzo słabo, przegraliśmy 0:1. Pojechaliśmy tam na wyjazd, wygraliśmy i awansowaliśmy.

Wtedy bramkę zdobył Nikola Mijailović po rzucie wolnym, podyktowanym za faul na Tobie.

Tak, i asystę miałem w dogrywce, przy bramce Mauro Cantoro.

Myślisz, że skoro lepiej gra się Wam na wyjazdach niż na Hutniku, to i w Baku sobie poradzicie?

Nic nie chcę mówić. Po prostu zagrajmy dużo lepiej niż ostatnio. Myślę, że skutek będzie wtedy dobry.

Nie obawiacie się temperatury i 30-tysięcznej rzeszy kibiców, jaka ma przyjść na stadion w Baku?

Nie, grałem przy takich fanatycznych kibicach i dla mnie nie ma z tym problemu. A temperatura – jak widać, w Polsce też jest gorąco.

Miałeś okazję grać kiedyś w Azerbejdżanie?

Tak, grałem tam z młodzieżówką, z Azerbejdżanem. Młodzieżówka grała w piątek, a w sobotę pierwsza drużyna.

Jak wypadliście?
Też słabo. Zremisowaliśmy 1:1, po kiepskiej grze.

W czwartek również nie będzie łatwo.
Na pewno. Mają korzystny wynik, będą się pewnie dziesięcioma zawodnikami bronić i czekać na kontrataki. Musimy na to uważać. Jeśli będzie jakaś sytuacja, musimy ją z zimną krwią wykorzystać.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony