Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: Człowiek od zadań specjalnych

Piotr Brożek: Człowiek od zadań specjalnych

Data publikacji: 06-11-2010 00:12



„Pietia” wystąpił dziś na nietypowej dla siebie pozycji, bo jako środkowy pomocnik. „W Wiśle nigdy tak nie grałem. Ostatni raz chyba jak byłem trampkarzem” – przypomniał po meczu z Cracovią Piotr Brożek.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Chyba nie do końca możecie być zadowoleni ze swojej postawy na boisku, bo przez 90 minut nie byliście w stanie pokonać bramkarza Cracovii.
To był typowy mecz walki, obie zespoły nie zagrały wielkiego spotkania. Kto strzeliłby dziś bramkę, ten wygrałby to spotkanie. Wygraliśmy my, chociaż pierwszej połowie mieliśmy dogodne sytuacje, aby objąć prowadzenie.

Czy działała na Pana atmosfera na Cracovii i płynące z trybun komentarze?
Nie zwracałem na to uwagi. Byłem skoncentrowany głównie na grze.

Chyba nawet najstarsi górale nie pamiętają, żeby Piotr Brożek grał jako środkowy pomocnik. Czuł Pan na sobie większą presję i odpowiedzialność z tego powodu?
Presja jest zawsze. Dostałem takie zadania - grać w środku pola obok Radka Sobolewskiego, rozbijać ataki Cracovii. Myślę, że się nam udało.

Spodziewa się Pan występu na tej samej pozycji w spotkaniu z Legią Warszawa?
Jeśli będę grał to tam, gdzie trener Maaskant mnie wystawi. Z pewnością nie będę marudził. Chcę grać, a na to wygląda, że trener chce z lewej strony środka pomocy zawodnika z lewą nogą.

Nie ma Pan wrażenia, że miota się Pan trochę między bokiem obrony, pomocą a teraz nawet jej środkiem?
Można powiedzieć, że jestem człowiekiem od zadań specjalnych (śmiech).

Cracovia jest najgorszą drużyną Ekstraklasy, ale mimo tego zdołała stworzyć sobie kilka dogodnych sytuacji.
Z ich ilością nie przesadzałbym, to była głownie nasza wina, bo daliśmy im dwa prezenty. Z pewnością popełniliśmy kilka błędów i musimy je wyeliminować. Lepszy przeciwnik może to wykorzystać.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony