Strona główna » Aktualności » Piorunująca końcówka mistrzów Polski

Piorunująca końcówka mistrzów Polski

Data publikacji: 15-10-2011 20:24



Aż do 79. minuty wydawało się, że Biała Gwiazda, grając po raz pierwszy przy czterech trybunach stadionu im. Henryka Reymana, przegra z Jagiellonią w meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Wtedy jednak mistrzowie Polski włączyli swój piąty bieg i strzelili rywalom trzy gole.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Jagiellonia, która słabo prezentowała się do tej pory w meczach wyjazdowych, od początku spotkania zaatakowała Wisłę, chcąc jej jak najszybciej strzelić gola. Niespełna 60 sekund po rozpoczęciu spotkania Jan Pawłowski wyszedł sam na sam z Sergeiem Pareiką, jednak nie wykorzystał tej szansy. Wiślacy nie pozostali dłużni i pięć minut później odpowiedzieli swoją akcją, jednak Gordan Bunoza przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki Jagiellonii. Bunoza był największym pechowcem tego meczu. W drugiej połowie w walce o górną piłkę wpadł w niego Andrius Skerla. Obrońca tak nieszczęśliwie upadł na murawę, że uszkodził sobie nogę. Z podejrzeniem złamania został odwieziony do szpitala.

Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka z tego meczu!

Jeszcze w pierwszej części spotkania miała miejsce kontrowersyjna sytuacja z udziałem Bunozy, który w polu karnym Wisły, przy wybijaniu piłki, spowodował upadek Tomasza Kupisza. Goście domagali się podyktowania rzutu karnego, jednak sędzia nie wskazał na jedenasty metr. Przed przerwą okazję do zdobycia gola miał również Alexis Norambuena, jednak nie trafił do bramki z 15 metrów.

Obejrzyj galerię zdjęć Daniela Gołdy!

Biała Gwiazda również wypracowała sobie kilka szans na groźne strzały, jednak ani Dudu Biton, ani Gervasio Nunez nie potrafili ich wykorzystać.

W 57. minucie podopieczni trenera Czesława Michniewicza przeprowadzili akcję, po której prowadzili 1:0. Asystę przy trafieniu Jana Pawłowskiego zaliczył Tomasz Kupisz, który zagrał po ziemi do swojego kolegi z drużyny, a ten strzałem w długi róg pokonał Pareikę.

Wiślacy starali się wyrównać, ale Tomasz Ptak do 79. minuty zachował czyste konto. Wtedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę łydką odbił Dudu Biton. Futbolówka skozłowała przed Ptakiem, który, zasłonięty jeszcze przez Jaliensa, sam wepchnął ją do bramki. Arbiter prowadzący spotkanie gola uznał, chociaż piłkarze Jagiellonii domagali się odgwizdania faulu obrońcy Wisły na bramkarzu.

Zdobyta bramka podziałała ożywczo na gospodarzy, którzy w samej końcówce meczu dobili jeszcze Jagiellonię. W 88. minucie Łukasz Garguła dośrodkował w pole karne rywali na głowę Kirma. Strzał Słoweńca obronił Ptak, ale piłka spadła prosto pod nogi Tsvetana Genkowa, który z odległości kilkudziesięciu centymetrów posłał ją do siatki. Minutę później Andraż Kirm zdecydował się na strzał z ok. 20 metrów. Futbolówka odbiła się jeszcze od murawy i tuż przy słupku wpadła do bramki.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 3:1 (0:0)

0:1 Pawłowski 57’
1:1 Biton 79’
2:1 Genkov 88’
3:1 Kirm 89’

Wisła Kraków: Pareiko – Lamey, Jaliens, Bunoza (56' Chavez), Paljić – Wilk, Nunez (62' Garguła) – Iliev, Jirsak (79' Genkov), Kirm, Biton

Jagiellonia Białystok:
Ptak – Bartczak (46' Pejović), Cionek, Skerla, Norambuena – Kupisz, Grzyb, Hermes, Maycon (67' Seratlić) – Cetković, Pawłowski (58' Frankowski)

Żółte kartki: Iliev, Wilk (Wisła) – Norambuena (Jagiellonia)
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Widzów: 15 323

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony