Strona główna » Aktualności » Piłkarz z tatuażem

Piłkarz z tatuażem

Data publikacji: 13-02-2012 10:51



Co prawda najwięcej mówi się chyba o tatuażach Patryka Małeckiego, u którego na prawej ręce można zobaczyć wizerunek Jana Pawła II i Henryka Reymana, ale na wiślackim kalendarzu na rok 2012 swoje tatuaże na jednym ze zdjęć pokazali Marko Jovanović i Gordan Bunoza. Z tymi dwoma piłkarzami porozmawialiśmy o ozdobach na ich skórze.

Fot. Bartosz Siedlik dla Wisły Kraków SA Fot. Bartosz Siedlik dla Wisły Kraków SA

Ten materiał ukazał się w 124. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

„Pierwszy tatuaż zrobiłem sobie, gdy miałem szesnaście lat. To był krzyż, który mam na lewym przedramieniu. Gdy wróciłem do domu, rodzice nie byli w stanie uwierzyć w to, co zobaczyli i ciągle pytali, dlaczego to zrobiłem. To było dla nich trudne. Wcześniej nie powiedziałem im nic o moich planach, bo na pewno by się na nie zgodzili. Teraz są już przyzwyczajeni do moich tatuaży” – zaczyna swoją opowieść Marko Jovanović. Gordan Bunoza z tatuażami ma do czynienia o wiele krócej. „Pierwszy tatuaż zrobiłem sobie rok temu, gdy byłem już w Krakowie. Zobaczyłem, że „Mały” ma wytatuowany różaniec i spodobało mi się to, więc postanowiłem zrobić sobie podobny tatuaż. Wybór padł na różaniec także ze względu na to, że religia jest dla mnie ważną sprawą. Modlę się codziennie” – deklaruje „Buno”. Obrońca Wisły do tej pory wykonał sobie jeszcze jeden tatuaż. „Na prawym przedramieniu mam napisane po angielsku „Znasz moje imię, ale nie moją historię, więc nie oceniaj mnie”. Zdecydowałem się na taki napis, ponieważ jestem osobą, która nie miała łatwego dzieciństwa. Przeżyłem wojnę, bombardowania, brakowało nam pieniędzy i dopiero teraz, dzięki piłce, żyje mi się lepiej. Nie chcę jednak, żeby ludzie zapominali o tym, co przeżyłem” – opowiada Bunoza.

Marko Jovanović ma oczywiście dużo więcej tatuaży. Ile? „Nie liczę, ile mam tatuaży, bo tak naprawdę u mnie stanowią one jedną całość” – odpowiada Serb. „Muszę powiedzieć, że wszystkie je lubię, a każdy z nich jest dla mnie ważny i coś oznacza. Moim ulubionym tatuażem jest wizerunek Matki Boskiej z Jezusem na rękach, który mam na prawym przedramieniu” – dodaje zawodnik Wisły.

Obaj zawodnicy, których tatuaże mogą podziwiać wszyscy posiadacze wiślackiego kalendarza na 2012 rok, deklarują, że dalej będą ozdabiali swoje ciało. Mają jednak zupełnie różne pomysły. „Zostało mi trochę miejsca na lewej ręce, a poza tym chciałbym wytatuować sobie również plecy” – zapowiada Jovanović. „Wydaje mi się, że chciałbym wytatuować sobie coś na przykład na szyi. Na razie nie wiem, co to będzie. Poczekam na moment, kiedy coś przyjdzie mi do głowy, albo zauważę jakiś ciekawy tatuaż u kogoś innego” – zdradza z kolei Bunoza.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony