Strona główna » Aktualności » Piłkarski klasyk nie dla Wisły

Piłkarski klasyk nie dla Wisły

Data publikacji: 13-04-2013 20:11



Podopieczni trenera Tomasza Kulawika nie poradzili sobie na własnym terenie z liderem rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy, przegrywając piłkarski klasyk z warszawską Legią 1:2. Oba trafienia Wojskowych padły jeszcze przed przerwą za sprawą Dwaliszwiliego oraz Jędrzejczyka, a honorową bramkę dla Wisły na chwilę przed końcem rywalizacji zdobył Sikorski. Cieniem na rywalizacji po raz kolejny położyły się błędy arbitrów, których było na tym meczu aż sześciu.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

 Od mocnego uderzenia rozpoczęła warszawska Legia spotkanie przy Reymonta, dwukrotnie karząc Białą Gwiazdę na jej terenie. W  13. minucie wynik spotkania otworzył Dwaliszwili, pakując piłkę do bramki Pareiki z 15. metra. Akcja powinna jednak zostać przerwana wcześniej, gdyż futbolówka po podaniu do Jędrzejczyka przekroczyła całym obwodem linię końcową boiska, co doskonale widział sędzia asystent, Sebastian Jarzębak, lecz nie zdecydował się interweniować u arbitra głównego. 

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Dwie minuty później kibice Wojskowych, przybyli do Krakowa, mieli kolejny powód do zadowolenia, bowiem podopieczni trenera Jana Urbana po raz drugi znaleźli sposób na Białą Gwiazdę. Autorem bramki został Jędrzejczyk, który po podaniu Łukasika lekkim strzałem po ziemi pokonał estońskiego golkipera Wisły. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od Głowackiego, zmieniając tor lotu i myląc interweniującego Pareikę.
 
Wiślacy, mimo dwóch potknięć, nie dawali za wygraną, a doskonałej okazji do odrobienia strat nie wykorzystał w 23. minucie Boguski, który zmarnował niemal stuprocentową akcję, wypracowaną przez Małeckiego i Gargułę.
 
Po upływie 30. minuty piłkarze spod Wawelu mogli ponownie pokusić się o gola za sprawą Garguły, który popisał się ładnym strzałem z rzutu wolnego, odbitym ostatecznie przez Kuciaka. Do piłki zdążył dobiec jeszcze kapitan zespołu ze stolicy Małopolski, Radosław Sobolewski, lecz jego dobitkę bez większych problemów złapał bramkarz stołecznej ekipy. 180. sekund później doskonałą okazję wypracował Boguskiemu Małecki, ale napastnik Wisły nie trafił z paru metrów do pustej bramki Legii.
 
Minutę przed upływem regulaminowego czasu gry Legioniści mogli pokusić się o trzecie trafienie, ale wychodzący z kontrą Kosecki niecelnie zagrał piłkę do Ljuboi i futbolówkę zdołał wybić Chavez. Niewiele przed gwizdkiem sędziego, kończącym pierwszą odsłonę meczu, w doliczonym czasie gry, obrońca zespołu spod Wawelu, Arkadiusz Głowacki,  sfaulował na 22. metrze  Dwaliszwiliego, ale wykonujący rzut wolny Ljuboja trafił w mur złożony z podopiecznych trenera Kulawika.
 
W drugiej odsłonie meczu szkoleniowiec Wiślaków postanowił postawić wszystko na jedną kartę, przesuwając do obrony Sobolewskiego, a wprowadzając na murawę Chrapka. W 60. minucie rywalizacji z 10. metrów w prawy róg po podaniu Kosowskiego uderzał Garguła, ale futbolówka została posłana przez Legionistów na rzut rożny. Chwilę później bliski zdobycia kontaktowego trafienia był Małecki, bowiem idealnie dośrodkował mu z kornera popularny „Kosa”, lecz uderzona głową przez „Małego”  piłka minęła słupek bramki golkipera warszawskiego zespołu. 
 
Dziesięć minut przed końcem meczu swoje piłkarskie umiejętności zaprezentował zgromadzonym przy Reymonta 22 Dwaliszwili, mijając zwodem dwóch rywali, ale ostatecznie piłkę spod nóg zagarnęli mu gracze Białej Gwiazdy. Niespełna sześćdziesiąt sekund później swoich sił próbował Sarki, decydując się na strzał po podaniu Garguły, lecz piłka nie doleciała do bramki, zatrzymując się na Wawrzyniaku. 
 
Cztery minuty przed końcem widowiska ręką w polu karnym Legii zagrał Jodłowiec, ale sędzia nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania Legionisty, dyktując jedynie rzut rożny dla gospodarzy. Błędna decyzja sędziego nie podcięła jednak skrzydeł Wiślakom, bowiem w 88. minucie padł pierwszy gol dla krakowian. Doskonałe podanie posłał w stronę Sikorskiego Sarki, a napastnik ze stolicy Małopolski nie zmarnował okazji i „szczupakiem” posłał futbolówkę do siatki Kuciaka.
 
Po 120. sekundach do wyrównania próbował doprowadzić Małecki, ale pomocnik drużyny spod Wawelu nie wykorzystał szansy, która przed nim stanęła i nie zdołał skierować piłki do pustej bramki. W doliczonym czasie gry poważnej kontuzji doznał Sarki, który nie zdołał opuścić murawy o własnych siłach, a Biała Gwiazda musiała kończyć mecz w „dziesiątkę”. Na krótko przed ostatnim gwizdkiem arbitra w ślady „Małego” poszedł Bunoza, który nie wykorzystał bliskiej odległości od bramki i posłał futbolówkę w trybuny.
 
Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:2 (0:2)
0:1 Dwaliszwili 13’
0:2 Jędrzejczyk 15’
1:2 Sikorski 88’
 
Wisła Kraków: Pareiko – Burliga, Głowacki (46’ Chrapek), Chavez, Bunoza – Małecki, Wilk, Sobolewski, Kosowski (78’ Sikorski) – Garguła – Boguski (64’ Sarki)
 
Legia Warszawa: Kuciak – Jędrzejczyk, Choto (59’ Żewłakow), Jodłowiec, Wawrzyniak – Kosecki (72’ Kucharczyk), Vrdoljak, Łukasik (84’ Furman), Radović – Ljuboja – Dwaliszwili
 
Żółte kartki: Głowacki, Burliga, Pareiko (Wisła) –  Vrdoljak, Jędrzejczyk, Kosecki, Kuciak (Legia)
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok)
Widzów: 24 655

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony