Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pierwszy punkt. Tylko punkt
Data publikacji: 12-03-2010 22:04Wisła zdobyła pierwszy punkt tej wiosny, ale to tylko punkt. Na dodatek Biała Gwiazda nadal wiosną nie strzeliła bramki. Sam remis w Białymstoku złym wynikiem nie jest, ale przed meczem oczekiwania na pewno były większe.
Wisła zgodnie z przewidywaniami zaczęła z Issa Ba w podstawowym składzie. Zawodnik ten miał odpowiadać, jak to zapowiedział na przedmeczowej konferencji trener Skorża, za lepszą współpracę linii pomocy i ataku. Po kilkunastu minutach zadania te Senegalczykowi jeszcze się powiększyły, bowiem szkoleniowiec Białej Gwiazdy zarządził zmianę ustawienia z 4-4-2, którym Wisła zaczynała, na 4-5-1, w którym Ba był ofensywnym pomocnikiem.
Zobacz skrót tego meczu na WisłaTube!
Tej zmiany Maciej Skorża dokonał już po pierwszych kilkunastu minutach, w których napór Wisły był największy. Piłka co chwila wprowadzana byłą w pole karne Jagiellonii, ale nic z tego nie wynikało. Stuprocentowej okazji gościom stworzyć się nie udało. Po około kwadransie mecz się wyrównał. „Jaga” próbowała przedostać się pod bramkę Mariusza Pawełka przede wszystkim prostopadłymi podaniami adresowanymi do dwójki napastników: Grosicki – Frankowski. W przecinaniu tych zagrań mistrzostwo osiągnął jednak Arkadiusz Głowacki, a gdy jego piłka mijała, to lądowała w rękach bramkarza Wisły, bo była zagrywana za mocno.
Po najgroźniejszej sytuacji w pierwszej części meczu oba zespoły stworzyły sobie pod koniec tej odsłony. Najpierw w 36. minucie Paweł Brożek świetnie odegrał w polu karnym do Sobolewskiego, ale temu piłka odskoczyła, dzięki czemu stałą się łatwym łupem dla Sandomierskiego. Pod drugą bramką zakotłowało się na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy, gdy po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Wisłę ratował Junior Diaz.
W pierwszej połowie więc zawodnicy nie postarali się za bardzo o rozgrzanie atmosfery na trybunach w mroźnym Białymstoku. Od samego początku drugiej do temperatury wrzenia kibiców doprowadzili zawodnicy gospodarzy. Zaraz po wznowieniu gry Grosicki wyszedł na pozycję sam na sam, ale uderzył Niecelnie. W 56. minucie Pawełek cudem uratował Białą Gwiazdę przed stratą bramki. Frankowski głową przedłużył podanie z rzutu rożne3go, a z najbliższej odległości uderzał Cionek. Bramkarz Wisz przeniósł pik nad poprzeczką. Po chwili futbolówka uderzyła w poprzeczkę, a przewrotką wybijać ją musiał Pawełek. W 60. minucie futbolówka nawet trafiła do bramki Wisły, ale sędzia słusznie pokazał spalonego.
Wiśle udało się ten napór przetrwać i właśnie od momentu, gdy gra toczona była przez godzinę, zaczęła odzyskiwać kontrolę na boisku. Szkoda tylko, że gdy goście wychodzili z dobrymi akcjami, to ostatnie podania wykonywali fatalnie. Najbliżej powodzenia Biała Gwiazda była w 85. minucie, kiedy po podaniu z rzutu wolnego Jirsak z 16 metrów trafił w słupek. Jedna stuprocentowa szansa i wspomniane uderzenie czeskiego pomocnika to było za mało, by odnieść pierwsze wiosenne zwycięstwo.
Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 0:0
Jagiellonia Białystok: Sandomierski – Lewczuk, Cionek, Skerla, El Mehdi – Bruno (90’ Jarecki), Hermes, Grzyb, Lato – Grosicki (72’ Maycon), Frankowski (82’ Burkhardt)
Wisła Kraków: Pawełek – Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek – Kirm (67’ Łobodziński), Ba (57’ Bogsuki), Sobolewski, DIaz (79’ Jirsak) – Małecki, Paweł Brożek
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
Żółte kartki: Jarecki (Jagiellonia); Piotr Brożek (Wisła)
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















