Strona główna » Aktualności » Pierwsze pochwały od Maaskanta

Pierwsze pochwały od Maaskanta

Data publikacji: 02-09-2010 13:07



W czwartek zawodnicy Wisły podzielili się na kilka grup. Część piłkarzy trenowała na siłowni, część wyszła na boisko. W dużej mierze zależało to od tego, co zawodnicy robili w środę po południu.

Fot. Janek Hubrich Fot. Janek Hubrich

W czwartek na boisko wyszło ośmiu piłkarzy z pola, dwóch bramkarzy i ćwiczący indywidualnie z Danielem Michalczykiem Łukasz Burliga. „Bury” od początku przyszłego tygodnia ma już wejść w trening piłkarski, więc trwają ostatnie przygotowania, żeby zawodnik był fizycznie przygotowany na większe obciążenia.







Ośmiu piłkarzy z pola pracowało głównie nad rozgrywaniem piłki na małej przestrzeni. Coraz częściej w trakcie kolejnych gierek trener Maaskant chwali zawodników. „To jest dokładnie to, o co mi chodzi”, „Świetna gra” – usłyszała kilka razy grupa trenujących na murawie piłkarzy, gdy kolejni zawodnicy dobrze pokazywali się do gry. Szkoleniowiec zachęcał też zawodników, żeby podpowiadali sobie na boisku, gdzie znajdują się ich przeciwnicy. „Nie obchodzi mnie, w jakim języku, ale rozmawiajcie ze sobą. Możecie to robić po polsku, angielsku, hiszpańsku, albo w jakimś innym języku. Ważne, żeby na boisku była komunikacja” – podkreślał Maaskant w momentach, gdy przerywał grę.







Pod koniec zajęć grupa trenujących piłkarzy podzieliła się. Większość zajęła się rozgrywaniem szybkich akcji, natomiast Paweł Brożek i Osman Chavez rozpoczęli serię pojedynków jeden na jednego. Atakował oczywiście „Brozio”, a przeszkadzać w tym starał mu się Honduranin.







M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony