Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pierwsza porażka
Data publikacji: 18-10-2009 18:58W hitowim meczu 10. kolejki Ekstraklasy Wisła Kraków doznała pierwszej porażki w tym sezonie. Sposób na Białą Gwiazdę znalazł Lech Poznań, który wygrał po trafieniu Roberta Lewandowskiego z 60. minuty.
W pierwszej połowie hitowo było jedynie, jeśli chodzi o świetne sytuacje podbramkowe. Gdyby oba zespoły wykorzystały połowę z dogodnych okazji, które miały, po 45 minutach miałby strzelone przynajmniej trzy bramki, a Lech może nawet i więcej. Gospodarze już po czterech minutach powinni bowiem prowadzić 2:0. Najpierw po tym, jak potknął się Marcelo, sam na sam z Pawełkiem był Stilić, ale bramkarz Wisły wykazał się zdecydowaną interwencją. Po chwili serbski pomocnik Kolejorza znów znalazł się sam przed golkiperem Białej Gwiazdy. Zdecydował się na podanie do Peszki, przed którym była już tylko pusta bramka, ale reprezentant Polski bardzo źle trafił w piłkę.
Zobacz skrót meczu na WisłaTube
Po kolejnych dwóch minutach pierwszą okazję stworzyła Wisła. Małecki znalazł się sam przed Buriciem, ale strzelił niecelnie. Mały jeszcze dwa razy znalazł się sam na sam z bramkarzem Lecha, ale ani razu nie trafił do siatki. Najpierw po świetnym podaniu Pawła Brożka jego uderzenie wybronił Burić, a potem po odegraniu od Ćwielonga wywrócił się w szesnastce. Sędzia nie wskazał jednak na 16 metr. Biała Gwiazda bramkę mogła strzelić jeszcze w 17. minucie – wtedy Paweł Brożek głową wycofał piłkę do Kirma, a temu w ostatniej chwili futbolówkę z nogi zdjęli przeciwnicy i w 37. minucie – wtedy w pojedynku jeden na jednego lepszy od Ćwielonga okazał się Burić.
Jeśli chodzi natomiast o Lecha, to największe zagrożenie stworzył on w 27. minucie. Wtedy to dwa razy bomby Stilicia zza pola karnego wybił Pawełek, a na zakończenie akcji wyłapał groźne podanie z prawej strony. Swoją szansę miał też jedyny w tym meczu napastnik Lecha – Robert Lewandowski. W 29. minucie Peszko świetnie urwał się prawą stroną, zagrał piłkę do swojego kolegi z napadu, ale ten z 7 metrów strzelił wprost w Pawełka.
Druga połowa zaczęła się od niemiłego akcentu. Sędziowie odesłali na trybuny trenera Skorżę. Chwilę później jego podopieczni stworzyli kolejną świetną okazję. Po podaniu z wolnego od Małeckiego Głowacki pozostał sam w polu karnym, ale jego uderzenie głową minimalnie minęło słupek bramki gospodarzy. Niedługo potem Wiślak po raz kolejny znalazł się sam przed Buriciem, ale i tym razem lepszy okazał się bramkarz Lecha. Tym razem sposobu na niego nie znalazł Paweł Brożek.
Skuteczniejszy pod bramką Wisły był Lewandowski. Równo po godzinie gry dostał prostopadłe podanie od Stilicia, znalazł się sam przed Pawełkiem i był pierwszy zawodnikiem w tym meczu, który nie zmarnował swojej wyśmienitej okazji. Chociaż Wisła miała jeszcze pół godziny gry przed sobą, to jednak zaczęła bić głową w mur. Dopiero w 80. minucie dobrą szansę stworzył sobie Małecki, ale jego strzał nad poprzeczkę wybił Burić. Chwilę później Lech wyprowadził kontrę dwóch na jednego, która powinna zakończyć się podwyższeniem prowadzenia. Stilić uderzył jednak tak, że jego uderzenie zablokował… Lewandowski.
Pod sam koniec meczu Paweł Brożek próbował w ekwilibrystyczny sposób pokonać Buricia, ale znów lepszy był bramkarz Lecha. Watro dodać, że w tej sytuacji podawał do niego Marcelo, który na ostatnie minuty spotkania przeniósł się do ataku. Nawet ten manewr nie przyniósł jednak rezultat i Wisła po raz pierwszy w tym sezonie zaznała goryczy porażki.
Lech Poznań – Wisła Kraków 1:0 (0:0)
1:0 Lewandowski 60’
Lech Poznań: Burić – Kikut, Wojtkowiak, Bosacki, Gancarczyk – Peszko, Djurdjević , Injac, Stilić (84’ Bandrowski), Możdżeń (90+4’ Możdżeń) – Lewandowski (90+2’ Zapotoka)
Wisła Kraków: Pawełek (68’ Cebanu) – Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek – Ćwielong (65’ Łobodziński), Jirsak, Diaz, Kirm – Małecki, Paweł Brożek
Żółte kartki: Peszko, Stilić, Burić (Lech); Głowacki, Diaz (Wisła)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















