Strona główna » Aktualności » Pierwsza liga, pierwszy tytuł! Wisła w 1927 roku

Pierwsza liga, pierwszy tytuł! Wisła w 1927 roku

Data publikacji: 29-09-2016 10:16



Obecny sezon Ekstraklasy jest 83. w historii. Mało kto jednak wie, a tym mniej osób pamięta, że pomysłodawcą pierwszych rozgrywek ligowych o krajowy czempionat był nie kto inny, tylko… Wisła Kraków. Co więcej, jak na twórców przystało, Biała Gwiazda zdominowała te zawody, nie dając szans rywalom. Dziś w „Czy wiesz, że” wracamy do roku 1927 i pierwszego z trzynastu mistrzostw Polski naszego klubu.


Wśród 14 drużyn, które powołały między sobą Polską Ligę Piłki Nożnej brakowało odwiecznej rywalki Wisły - Cracovii, której prezesi liczyli na szybki rozpad nowego pomysłu i powrót do mistrzostw najpierw na szczeblu regionalnym, a dopiero potem centralnym. Tak się jednak nie stało i pierwsze rozgrywki obejmujące cały kraj z hukiem rozpoczęły się wraz z początkiem kwietnia. Biała Gwiazda na debiut nie musiała nigdzie wyjeżdżać - jej rywalem była bowiem krakowska Jutrzenka. Wiślacy pewnie wygrali 4:0, a premierową ligową bramkę zdobył Stanisław Czulak. Tydzień później, ponownie na stadionie Jutrzenki - znajdującym się w miejscu, w którym dziś kibice dopingują Wisłę - krakowianie pokonali Ruch Wielkie Hajduki (dziś Chorzów) 2:0. Mecz nie został rozegrany na obiekcie Wisły ze względu na to, iż czekano na… wzmocnienie świeżo posianej trawy.

Okazały debiut na własnym boisku
 
Pierwszym starciem poza Krakowem było to w Łodzi, przeciwko Klubowi Turystów. Wiślacy musieli radzić sobie bez Henryka Reymana, którego na południu kraju zatrzymały obowiązki wojskowe. Porażka 1:5 mówi sama za siebie, jak ważnym ogniwem zespołu z Krakowa była jego późniejsza legenda. Kolejny mecz krakowianie rozegrali… niecały dzień później! Tym razem brak kapitana nie był tak widoczny i Wiślacy wygrali 4:1. Na pierwsze spotkanie ligowe w historii na własnym boisku kibice Wisły musieli poczekać do 24 kwietnia 1927 roku. Rywalką krakowskiej ekipy była lwowska Hasmonea, a pierwszym strzelcem ligowego gola na wiślackim obiekcie jej snajper - Zygmunt Steuermann. Wisła nie dopuściła jednak do tego, by przegrać ligowy debiut u siebie i trzykrotnie pokonała bramkarza gości. Dwa trafienia zaliczył Józef Adamek, a wygraną przypieczętował Mieczysław Balcer.
 
Wisła prawie od początku przewodziła ligowej stawce - wszystko to za sprawą szybciej rozgrywanych meczów. W roku 1927 terminy spotkań kluby ustalały między sobą, bez konieczności dopasowania się do określonego terminu. Biała Gwiazda była do przodu o kilka kolejek. Dzięki temu wyprzedzała ŁKS i 1.FC Katowice, które do pewnego momentu rozegrały mniejszą liczbę spotkań i plasowały się za Wisłą mimo mniejszej liczbę porażek i remisów. Do historii przeszły głównie starcia z drugą z tych drużyn, słynącej ze swojej proniemieckości i brutalności. Oba pojedynki padły łupem Białej Gwiazdy, która wygrała 3:0 i 2:0. Zwłaszcza drugie starcie przeszło do historii, a Henryk Reyman nazwał go największym meczem TS Wisła w 21 latach działalności. Przy ok. 25 000 widzów Wiślacy za sprawą Czulaka i Reymana zdobywają dwa gole, a mecz zostaje przerwany w 73. minucie po tym, gdy sędzia Zygmunt Hanke z Łodzi nie uznaje gola zdobytego przez katowiczan.
 
Torunianie zdziesiątkowani i znokautowani
 
Jednak nawet, gdy któryś z zespołów doganiał krakowian punktowo, nie był w stanie wyprzedzić Białej Gwiazdy ze względu na świetny bilans bramkowy. Wszystko to m.in. za sprawą najwyższej do dziś wygranej w najwyższej klasie rozgrywkowej - 15:0 z TKS Toruń. Co prawda goście przyjechali na spotkanie rezerwowym składem, gdyż najlepszych piłkarzy z Torunia zatrzymali wojskowi i zmusili do gry w militarnych mistrzostwach kraju, jednak wynik ten do dziś robi olbrzymie wrażenie. Podwójnego hat-tricka strzelił Henryk Reyman, po trzy gole dołożyli jego brat - Jan, a także Józef Adamek, dwa gole zdobył Mieczysław Balcer, a ostatnie trafienie było autorstwa Stanisława Czulaka.
 
Na trzy kolejki przed końcem Wisła mogła zapewnić sobie tytuł mistrzowski przy spełnieniu dwóch warunków: swojego zwycięstwa oraz porażki 1.FC Katowice. Na własnym boisku Wiślacy rozgromili Polonię Warszawa 7:1, a drugi warszawski klub - Legia przypieczętował ligowy triumf Białej Gwiazdy, pokonując Ślązaków aż 5:0. Już po 24 kolejkach Wisła zgarnęła tytuł, przez co nie była w stanie w pełni skoncentrować się na dwóch ostatnich spotkaniach z lwowskimi drużynami. Najpierw krakowianie przegrali z Pogonią 0:2, a na zakończenie premierowego sezonu zremisowali z Hasmoneą 2:2. Co ciekawe, ostatniego gola w tym meczu, a zarazem 94. Wisły w całych rozgrywkach zdobył Stanisław Czulak - ten sam, który otworzył worek z bramkami w pierwszym meczu z Jutrzenką.
 
Piłkarze u artysty
 
Po ostatnim, wyjazdowym meczu, krakowianie wsiedli w nocny pociąg do swojego miasta, a następnie przeszli z dworca przez Błonia, aż na ulicę Spadzistą - prosto do domu znanego malarza i wielkiego sympatyka Białej Gwiazdy Vlastimila Hofmana, którego imię patronuje dziś dawnej ulicy Spadzistej. To właśnie w jego domu, pełnym portretów Wiślaków, odbyło się przyjęcie, na którym piłkarze świętowali swoje pierwsze mistrzostwo Polski. Królem strzelców całych rozgrywek został Henryk Reyman, którego 37 goli do dziś pozostaje niepobitym rekordem. A przecież dziś gracze Ekstraklasy mają do dyspozycji nie 24, a aż 37 kolejek!
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony