Strona główna » Aktualności » Pawłowski: Potrzebujemy zwycięstwa

Pawłowski: Potrzebujemy zwycięstwa

Data publikacji: 26-02-2016 15:30



Już jutro drużyna Białej Gwiazdy zagra kolejny mecz przed własną publicznością, w którym Wiślacy podejmą zespół Podbeskidzia Bielsko - Biała.
 
Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Dzień przed tym spotkaniem trener krakowian, Tadeusz Pawłowski, spotkał się na tradycyjnej konferencji prasowej, na której odpowiedział na pytania dziennikarzy. Pewnym jest, że w jutrzejszym spotkaniu nie wystąpi Donald Guerrier, który w ostatnim ligowym meczu wcześniej opuścił boisko. „Jak wiemy na mecz z Podbeskidziem dwóch naszych zawodników jest zawieszonych za kartki. To Arek Głowacki i Richard Guzmics. Donald Guerrier jest wciąż na obserwacji w szpitalu, z którego powinien wyjść w poniedziałek. To jest trzech zawodników, którzy na pewno nie zagrają w tym meczu. Mamy natomiast Rafała Wolskiego, który brał udział w zajęciach. Pokazał już na nich, że jest to dla nas wzmocnienie. Uważam, że już jutro pomoże nam wygrać mecz” - wyraził nadzieję opiekun krakowian. 

„Rafał powiedział, że jest gotowy do gry. Na treningu to potwierdził i chciałbym, żeby jak najszybciej zaaklimatyzował się w zespole, a może to zrobić tylko poprzez grę. Jest to zawodnik, który grał już w reprezentacji, grał w renomowanych klubach jak Legia, Fiorentina, czy Mechelen. Wisła ma taką samą renomę w Europie jak te kluby, chcemy do tego wrócić” - dodał trener na temat Rafała Wolskiego.
 
W związku z absencją za nadmiar żółtych kartek w spotkaniu z Podbeskidziem nie zobaczymy dwóch podstawowych stoperów. Ich miejsce zastąpi para Uryga-Sadloka. Dla tego pierwszego będzie to powrót na pozycję środkowego obrońcy po długim okresie czasu. „Rozmawiałem z Alanem Urygą i powiedziałem mu, że nadal mam do niego pełne zaufanie. Jest młodym zawodnikiem, młodzieżowym reprezentantem Polski i każdy mecz to dla niego nauka. Chodzi tutaj o pewność siebie, o nawyk mowy ciała. Żeby zawodnik, który wychodzi na mecz brał przykład z drużyn angielskich, kiedy wszyscy wybiegając mają "klatę do przodu" i głowę do góry. Bez strachu przed przeciwnikiem i tak żeby to on nas się bał. Po to jest cały zespół szkoleniowy, żeby mu pomagał i żeby się chłopak rozwijał i faktycznie po roku czy po dwóch, stał się zawodnikiem prowadzącym grę, czy nawet reprezentantem Polski. On bardzo dużo nad sobą pracuje. A jeśli przeżywa swoje mecze, to także dobrze o nim świadczy. Jeśli się mówi, że jak kogoś się nie wystawia i on jest z tego powodu zadowolony, albo nie jest zły na trenera czy na innych, to ta sportowa złość jest nam bardzo potrzebna” - przekonuje opiekun Wiślaków.
 
Szkoleniowiec krakowian pokusił się również o ocenę naszego sobotniego rywala. „Podbeskidzie miało dwa mecze, jeden wysoko przegrany w Gdańsku, gdzie do przerwy było 0-0, a później grali z dwójką graczy mniej, co ułatwiło zadanie Lechii. 4-1 z Lechem to ich najlepszy mecz w sezonie. Dawno u siebie nie wygrali. Mają dwóch dobrych strzelców, czyli Szczepaniaka i Damjana. Jest to zespół walczący, grający z kontry, to rutynowana drużyna. Mają wielu doświadczonych zawodników, ale jest to zespół, który możemy ograć. Stać nas jutro na dobrą grę i wierzę, że chłopcy pokażą dobry futbol” - powiedział Pawłowski.  
 
Jutrzejsze spotkanie będzie rywalizacją dwóch drużyn, które sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli. „Zdajemy sobie sprawę, że jest to mecz za "6 punktów". Wiemy, że nasza sytuacja w tabeli nie wygląda ciekawie, ale w dalszym ciągu wierzę, w to co robię, i że robię to dobrze. Proszę tylko o odrobinę cierpliwości, bo kontuzjowani zawodnicy muszą dojść do swojej normalnej formy. Mamy kilku nowych piłkarzy, którzy też muszą się zrozumieć się z zespołem, a w tej chwili też dochodzi kolejnych dwóch, którzy będą nam dalej pomagać w tym, żeby Wisła była wielkim zespołem. To nie rozwinie nam się z dnia na dzień, potrzebujemy czasu. Naturalnie potrzebujemy zwycięstwa, żeby mieć spokój” - zakończył trener Wisły.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony