Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pawełek: Tranquilo
Data publikacji: 06-11-2010 15:43Mariusz Pawełek był jednym z najlepszych graczy Białej Gwiazdy w derbowym spotkaniu z Cracovią. Po meczu golkiper Wisły był wyraźnie zadowolony z wyniku. „Cieszymy się, bo w zeszłym sezonie pechowo zremisowaliśmy” – mówił Pawełek. Ale nie krył również grymasu bólu, który towarzyszył mu od pierwszej połowy. „Noga trochę mnie boli” – dodał tuż po meczu.
Spodziewałeś się, że wygracie derbowe spotkanie z Cracovią w takich okolicznościach jak te dziś wieczorem?
Mieliśmy wcześniej swoje sytuacje, ale ten mecz był typowym na remis. Teraz cieszymy się, bo w poprzednim sezonie pechowo zremisowaliśmy z Cracovią.
Z czego wynikają błędy w obronie, bo kilka zdarzyło się w spotkaniu z Cracovią. Co to jest - przypadek, forma, psychika?
Trudno mi ocenić. Sądzę, że w każdym z tych elementów jest trochę prawdy. Nie ma co czarować - przed nami sporo pracy. Stwarzamy sobie sytuacje, ale musimy wyprowadzać je z obrony. Nie możemy się bać tego. Nie tylko pomocnik jest odpowiedzialny za rozegranie akcji i wyprowadzenie piłki, ale przede wszystkim obrońcy.
Czy to irytujące dla bramkarza, że defensorom przydarzają się proste błędy, a po tym klarowne sytuacje dla rywala?
Mnie denerwuje głównie to, że do tej pory straciliśmy 15 bramek. W życiu nie stracilem takiej ilości goli - 15 bramek w 11 meczach. Sądzę, że nadal musimy pracować nad wieloma elementami.
Na Waszą niekorzyść wpływa również fakt, że Bunoza i Chavez będą teraz potrzebowali czasu, aby zgrać się i rozumieć się na boisku.
Czasami już grywali ze sobą. Teraz Cleber będzie miał sporą przerwę i nasz kręgosłup musi być silny. To musi być nie do przejścia.
Jak oceniasz swoja dyspozycję? W dwóch sytuacjach pokazałeś się dziś z naprawdę dobrej strony – obroniłeś kilka naprawdę trudnych piłek i gdyby nie Twoja postawa, Wisła miałaby problem z wywiezieniem trzech punktów z ul. Kałuży.
W tej chwili noga bardzo mnie boli (śmiech). Ale myślę już o następnym meczu – jeśli wyleczę nogę, to powinno być dobrze.
Czy wygrana z Cracovią może stać się tramopliną dla Wisły Kraków do osiągania lepszych wyników?
Nie będę się tu niczym podniecał. Wiadomo, jak było po meczu z Lechią Gdańsk – była „pompa”, wygraliśmy z Widzewem, ale nie da się ukryć, że było w naszej grze sporo mankamentów. Myślę, że dzisiejszy wieczór najlepiej podsumować hiszpańskim słówkiem „tranquilo”, czyli spokojnie.
Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















