Strona główna » Aktualności » Pawełek: Pechowo stracona bramka

Pawełek: Pechowo stracona bramka

Data publikacji: 26-09-2010 20:58



Mariusz Pawełek po meczu w Bełchatowie nie mógł odżałować straconego gola. „Chavez próbował ratować się wślizgiem, przez co podbił trochę piłkę. Futbolówka dostała kozła i przeleciała mi tuż nad ręką” – opisał tą sytuację bramkarz Wisły.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener mówi, że do tej pory nie wie, jak straciliście gola. A jak to wyglądało z twojej perspektywy?
Na pewno mieliśmy niefarta przy straconej bramce. Chavez starał się blokować piłkę, a ona przeleciała mi tuż nad ręką. Pechowo straciliśmy tego gola. Nie wiem, czy mogłem zachować się lepiej. Montowane są teraz kamery w bramkach, więc obejrzę tą powtórkę.

Obrońcy nie pomogli ci w tej sytuacji.
Osman chyba nie spodziewał się, że Cleber przegra pojedynek główkowy. Małkowski był rozpędzony, więc Chavez musiał go gonić. Próbował ratować się wślizgiem, przez co podbił trochę piłkę. Futbolówka dostała kozła i przeleciała mi nad ręką. Szkoda, bo mogliśmy się pokusić o zwycięstwo – mieliśmy swoje okazje w tym meczu.

Spodziewałeś się, że wrócisz do bramki po meczu przerwy?
Ja robię swoje na treningach, O tym, że zagram, dowiedziałem się dzisiaj na odprawie. Mogłem spodziewać się tego już wczoraj, ponieważ w gierce trener ustawił mnie w wyjściowej jedenastce.

Wasza gra w pierwszej części meczu w ofensywie wyglądała słabo
W pierwszej połowie każdy czyhał na błąd przeciwnika, oba zespoły nawzajem się badały. W drugiej części meczu natomiast trener wystawił dwóch nowych zawodników i gra inaczej wyglądała. O pierwszej części należy zapomnieć, z drugiej połowy żal straconej bramki i niewykorzystanych okazji.

Jak rozumiesz się z nowym zawodnikiem – Serge Branco?
Była taka jedna sytuacja, gdy szedłem z nim do piłki i już prawie miałem piłkę w rekach, a Serge ją wybił. Chyba mnie nie usłyszał w tej sytuacji, ale na szczęście nie padła po niej bramka.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony