Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pawełek: O Wiśle zawsze będę mówił w superlatywach
Data publikacji: 29-08-2012 20:57Po półtorarocznym pobycie w Turcji do Polski wrócił były bramkarz Wisły, Mariusz Pawełek. Już w trzeciej kolejce ligowej zawodnik Polonii zagra przy Reymonta 22 przeciwko swojemu byłemu klubowi. „Na pewno dla mnie to będzie inny mecz niż zwykłe spotkanie ligowe. Mam bardzo duży szacunek dla Wisły i zawsze będę się wypowiadał w superlatywach o tych pięciu latach, przez które grałem w Wiśle” – mówi w rozmowie z nami były bramkarz Białej Gwiazdy.
Jaka jest polska liga po tych osiemnastu miesiącach, które spędziłeś w Turcji – lepsza, czy gorsza?
Po dwóch kolejkach, które rozegraliśmy, trudno się jeszcze wypowiadać na temat poziomu ligi. Oglądałem natomiast mecze poprzedniego sezonu i nie stały one na najwyższym poziomie. Śląsk Wrocław na pewno miał dużo szczęścia, że zdobył mistrzostwo. Teraz wydaje mi się, że idzie to w dobrym kierunku. Dużo zespołów stawia na młodzież, a poziom gry jest wyrównany, chociaż jeszcze raz podkreślę – po tych dwóch meczach trudno o jednoznaczną ocenę.
Skąd w ogóle twoja decyzja o powrocie do Polski?
Mój powrót do Polski nie był planowany, ale stało się, jak się stało i jestem teraz w Polonii. Dwa tygodnie po zakończeniu ostatniego sezonu dostałem propozycję przedłużenia kontraktu z mojego poprzedniego klubu, ponieważ zmieniły się przepisy i federacja turecka dopuściła możliwość podpisywania kontraktów z obcokrajowcami w drugiej lidze, co wcześniej nie było możliwe. Ja jednak w tym czasie miałem propozycję z Super Ligi i chciałem z niej skorzystać. Właśnie dlatego po zakończeniu poprzedniego sezonu odmawiałem klubom z drugiej ligi tureckiej, z Polski i z Azerbejdżanu. Później okazało się, że nie doszło do podpisania umowy z drużyną z tureckiej Super Ligi.
Możesz zdradzić, o jaki klub chodzi?
Miałem oferty z trzech klubów: z Kasımpasy, gdzie gra teraz Kalu Uche i gdzie przed sezonem była tworzona mocna drużyna, z Akhisarsporu oraz z Mersin, gdzie poszedł teraz Marcin Robak.
Pobyt w Turcji jest już jednak za Tobą. Jakbyś go podsumował?
Mogę powiedzieć, że na pewno nie straciłem na odejściu do Turcji. Wydaje mi się wręcz, że zyskałem, bo nabrałem dużo doświadczenia zarówno w Super Lidze jak i w drugiej lidze, bo w obu jest wysoki poziom. Zdaję sobie sprawę z tego, że po pierwszym meczu w Polsce pojawiły się nieprzychylne komentarze co do mojej gry, ale wiem, że jest grono osób, które nie życzy mi dobrze i cały czas będą o mnie źle pisały. Ja jednak uważam, że wróciłem jako lepszy piłkarz. Z meczu na mecz czuję się coraz lepiej.
A jaka atmosfera panuje teraz w Polonii, bo tym pełnym zawirowań w klubie lecie?
Mogę powiedzieć, że po tym okresie, kiedy nie było wiadomo, co dalej będzie z Polonią, klub wychodzi na prostą. W drużynie mamy fajną atmosferę, a to jest najważniejsze po tym, co działo się tu przez ostatnie kilka lat za pana Wojciechowskiego.
W Polonii grasz z Marcinem Baszczyńskim i Adamem Kokoszką, których znasz z występów w Wiśle. Ich obecność w nowej drużynie pomogła ci w pierwszych dniach pobytu w Warszawie?
Na pewno. Obaj pomogli mi się zaaklimatyzować. Zanim podpisałem kontrakt, skontaktowałem się zresztą z „Baszczem” i z Adamem i dowiadywałem się, jak wygląda sytuacja w Polonii. Mnie bardzo zależało na grze, bo po półtora roku występów w Turcji i wcześniejszej grze w Wiśle gdybym teraz odpuścił pół roku, to na pewno potem trudno byłoby mi znaleźć nowy klub. Chciałem cały czas być w grze.
Rozmawiacie z „Baszczem” i „Kokosem” o zbliżającym się meczu z Wisłą?
Tak, na pewno. Każdy z nam będzie chciał zagrać jak najlepiej dla Polonii, ale sentyment dla Wisły na pewno jest duży z naszej strony. Od siebie mogę powiedzieć, że mam bardzo duży szacunek dla Wisły i zawsze będę się wypowiadał w superlatywach o tych pięciu latach, przez które grałem w Wiśle.
Adam i Marcin grali już przy Reymonta przeciwko Wiśle. Dla Ciebie będzie to pierwszy taki mecz. Traktujesz go w związku z tym jakoś specjalnie?
Na pewno dla mnie to będzie inny mecz niż zwykłe spotkanie ligowe. Z pewnością będę chciał się spotkać z wieloma fajnymi ludźmi, z którymi przez te lata grałem i przebywałem w Wiśle. Na pewno będzie miło, ale potem na boisku trzeba będzie robić swoje.
Powiedz na koniec, jakie jest nastawienie Polonii przed meczem z Wisłą? Będziecie zadowoleni z remisu przy Reymonta, czy przyjeżdżacie tu po coś więcej?
Trener zawsze nam mówi, że jedzie się po trzy punkty. Na pewno będziemy się cieszyli, jeśli wywieziemy jakieś punkty z grodu Kraka, ale wiemy, że będzie to ciężka przeprawa. Mamy respekt dla Wisły, ale każdy w naszej drużynie zostawi dużo zdrowia na boisku, żeby osiągnąć korzystny wynik.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















