Strona główna » Aktualności » Pawełek: Najważniejsze, że nie przegraliśmy

Pawełek: Najważniejsze, że nie przegraliśmy

Data publikacji: 20-09-2009 22:21



„Gra się do końca. Piłka jest nieprzewidywalna. Ja nie mówię, że wybroniłem punkt. Jesteśmy drużyną wygrywamy razem i przegrywamy razem” – powiedział po zremisowanym meczu bramkarz Wisły, Mariusz Pawełek.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jedna z groźniejszych akcji Polonii zakończyła się bramką i piłkarze Wisły musieli odrabiać straty. „Pierwsza taka sytuacja, gdzie Polonia miała 100% skuteczności. Poza tą akcją nic w pierwszej połowie nie mieli. W tej pierwszej części meczu mogliśmy spokojnie prowadzić i kontrolować sytuację na boisku. Tak się nie stało i musieliśmy dążyć do tej 90. minuty i zremisować” – mówił bramkarz Wisły, Mariusz Pawełek. „Na pewno musiałem czekać do końca. Nie mogłem rzucić się w lewy róg. Boisko było polane przed meczem, piłka dostała poślizgu i nie było szans na asekurację. Nie powinna tak wyglądać ta sytuacja” – opisywał akcję, w której Wisła straciła gola, golkiper.

W tym spotkaniu kontuzje obrońców utrudniły zadanie. „Taka jest piłka, że jeżeli zawodnik doznaje kontuzji, czy ma bóle, to musi być przygotowany następny zawodnik na zmianę żeby pomóc drużynie. Później Peter chyba naciągnął mięsień i już nie można było wykonać zmiany. Peter przez to nie mógł się włączać do akcji ofensywnych, musiał zostawać z tyłu” – dodał Pawełek.

Bramkarz Białej Gwiazdy podczas spotkania z Polonią miał kilka sytuacji, gdzie musiał ratować drużynę. „Z tego co wiem, Manchester też przegrywał, a w końcówce wygrał. Gra się do końca. Piłka jest nieprzewidywalna. Ja nie mówię, że wybroniłem punkt. Jesteśmy drużyną, wygrywamy razem i przegrywamy razem. My cały czas staraliśmy się odrobić tą stratę bramkową i narażaliśmy się na kontry, rzuty rożne. Polonia starała się wybijać nas z rytmu i mieli też jedną sytuację w drugiej połowie. Jednak zrobiłem to co do mnie należy” – komentował.

Wiśle nie udało się pobić kolejnego rekordu. „Ja nawet o tym nie myślałem. Najważniejsze są trzy punkty w kolejnym meczu. Polonia praktycznie przed tym meczem się pompowała. Szkoda, że nie udało nam się ich ugasić, bo dużo mówili, że będą chcieli nam odebrać punkty. Byli blisko, ale szkoda zmarnowanych sytuacji. Najważniejsze, że nie przegraliśmy tego meczu” – zakończył piłkarz.

M. Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony