Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Paweł Brożek: Zwycięstwo było bardzo potrzebne
Data publikacji: 23-10-2010 22:22Paweł Brożek zdobył w meczu przeciwko Lechii jedną z pięciu bramek, jakie padły łupem Wiślaków. W 67. minucie pokonał Pawła Kapsę z rzutu karnego.
Po wyjściu z szatni „Brozio” był w bardzo dobrym humorze, jednak na pytanie, czy spodziewał się takiego okazałego wyniku, odparł: „Po pierwszej połowie? Nie”. „Wydaje mi się, że ta bramka „Sobola” zaraz po przerwie dużo nam dała. Pierwsze minuty drugiej połowy i strzelamy bramkę na 2:1. Wydaje mi się, że wszyscy poczuli taką ulgę po tych sześciu spotkaniach, których nie mogliśmy wygrać i w drugiej połowie ta gra układała się bardzo dobrze” – kontynuował. „Ten wynik 5:2 nie odzwierciedla tak naprawdę tego, co się działo na boisku. Lechia grała dobrą piłkę, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie zdominowała nas i powinna do przerwy prowadzić 3:0. Natomiast ta bramka Patryka i początek drugiej połowy wpłynął na nas tak pozytywnie, że potrafiliśmy wykorzystać te sytuacje, które sobie stworzyliśmy” – mówił napastnik.
W 67. minucie meczu wykorzystał jedną z nich – rzut karny, podyktowany po faulu Pawła Kapsy na Andrażu Kirmie. Do wykonywania „jedenastki” pewnie podszedł „Brozio”. „Patryk coś tam się pchał, jak zwykle” – śmiał się Wiślak. „W pierwszej połowie było mi ciężko, bo czułem się osamotniony w ataku. Przy rosłych i silnych obrońcach ciężko mi było się odnaleźć, natomiast w drugiej połowie cała drużyna wyszła wyżej i zrobiliśmy parę ciekawych akcji” – dodał.
Kolejny sprawdzian przed podopiecznymi Roberta Maaskanta już we wtorek. Wtedy w Pucharze Polski krakowianie podejmą u siebie Widzew Łódź. Jednak wszyscy oczekują na kolejny mecz ligowy, w którym Wisła zagra w Poznaniu z „Kolejorzem”. „Warto by potwierdzić, że dzisiaj to nie był przypadek. Dzisiaj drużyna troszeczkę odetchnęła. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że szczególnie w Poznaniu, zagramy jeszcze lepszą piłkę, bo tam musimy. To jest zespół, który oczywiście ma te swoje problemy, natomiast bardzo dobrze wygląda z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami. Myślę, że czeka nas bardzo ciężkie spotkanie” – podkreślał Paweł i dodał, że perspektywa gry w stolicy Wielkopolski przy 40 tysiącach widzów go nie przeraża. „W meczu z Panathinaikosem w Atenach było 60 tysięcy, więc myślę, że z presją tłumów sobie poradzimy” – stwierdził „Brozio”.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















