Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Zagraliśmy konsekwentnie

Paweł Brożek: Zagraliśmy konsekwentnie

Data publikacji: 13-11-2010 00:53



Napastnik Wisły Kraków strzelił Legii Warszawa dwie bramki. „Cieszymy się ze zwycięstwa. Przed nami kolejne spotkanie i  wypadałoby potwierdzić naszą dobrą dyspozycję” – powiedział po meczu z Legią Paweł Brożek.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Kibice Wisły liczyli dziś na wygraną, ale chyba mało kto spodziewał się, że aż w takich rozmiarach.
Po derbach i po innych wynikach, jakże różnych dla nas, dzisiejszy wynik jest i dla piłkarzy zaskoczeniem. Wreszcie zagraliśmy konsekwentnie, byliśmy przede wszystkim zdyscyplinowani taktycznie, czego nie było w poprzednich meczach.

Jeśli mowa o zaskoczeniach, to zaskoczeniem była chyba obecność Tomka Jirsaka w pierwszym składzie.
Tomek to piłkarz, który potrafi grać i to wie każdy. Trener chciał grać środkiem i wydaje mi się, że to z tego powodu Tomek zagrał dziś od pierwszej minuty. Wydaje mi się, że zagrał bardzo dobre spotkanie, zaliczył asystę, walczył w środku pola, który ostatecznie zdominowaliśmy.

Strzeliliście drugą bramkę, puszczają "hamulce" i okazuje się, że Wisła potrafi rozgrywać szybkie i ładne akcje.

No tak, ale po drugiej bramce Legia chyba nie wierzyła już, że może coś jeszcze ugrać.

Trener Skorża powiedział, że Wisła ma chyba najlepszą ofensywę w Polsce. Sądzisz, że szczera wypowiedź czy taka trenerska kurtuazja?

Trener Skorża nad dobrze zna i wie, jaka jest nasza dyspozycja. Taka opinia nie jest na wyrost, mimo tego, że nie zawsze to pokazywaliśmy.

Dzisiaj chyba można powiedzieć, że na dobre dołączacie do ligowej czołówki.
Dwa zwycięstwa z rzędu – to nie zdarza się ostatnio często (śmiech). Cieszymy się z tego, następny mecz u siebie i wypadałoby potwierdzić dobrą dyspozycję.

W którym momencie podjąłeś decyzję, żeby pierwszą bramkę uderzać w taki sposób, w jaki to zrobiłeś? Nie da się ukryć, że wyszedł z tego majstersztyk.
Błyskawicznie. Piłka szła za Astiza, ja stałem na lewej nodze i to nią powinienem uderzać. Zdecydowałem się jednak uderzać prawą i wyszła z tego bardzo ładna bramka.

Dziś był kolejny karny, którego strzeliłeś. Czy to oznacza, że jesteś etatowym wykonawcą tego stałego fragmentu gry?
Mam nadzieję, że kolejnego karnego Patryk da mi strzelać, i to bez kłótni (śmiech). Nie, nie, na poważnie to kłótni nie było, ale Patryk zbierał się do karnego.

Ostatnio wiele mówiło się o konfliktach w Wiśle, o podziałach, ale nie da się ukryć, że to wyniki budują atmosferę w Wiśle Kraków.
Niektórzy już powoli rozumieją co to jest Wisła, o jakie gra cele w Polsce i będą grać lepiej.

Nie jesteś zaskoczony taką postawą Legii, która w swoich szeregach ma zawodników kosztujących np. milion euro? Chyba można było się spodziewać po nich więcej.
Wydaje mi się, że nie pozwoliliśmy Legii rozwinąć skrzydeł. Wiedzieliśmy, jak oni grają i jakie mają dobre elementy i potrafiliśmy je wyeliminować. Legioniści mieli swoje dobre sytuacje, ale potem już ich nie stwarzali.

Przed Tobą wyjazd na reprezentację Polski.
Cieszę się, że jadę na kadrę. Dobrze czuję się jako wysunięty napastnik, na skrzydle idzie mi gorzej, jak w meczu z Kamerunem.

Kogo z Wisły poleciłbyś trenerowi Smudzie?
Szczerze? Mariusza Pawełka. Od kilku spotkań prezentuje wysoką formę, ratuje drużynę w trudnych sytuacjach i odkąd jest w Wiśle, to jest w najlepszej dyspozycji. A dlaczego? To chyba kwestia zaufania, którym obdarzył go trener Maaskant.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony