Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: To bardzo dobra wiadomość

Paweł Brożek: To bardzo dobra wiadomość

Data publikacji: 29-07-2009 17:21



W środę władze klubu poinformowały, że na stanowisku trenera pierwszej drużyny Wisły Kraków pozostaje Maciej Skorża. „Dla nas, dla Wisły, to bardzo dobra wiadomość” – mówi w rozmowie z nami Paweł Brożek.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

Za Wisłą trudny tydzień. Po porażce w Tallinie wydawało się, że zdymisjonowany zostanie trener Maciej Skorża, jednak dzisiaj rano władze klubu poinformowały, że szkoleniowiec dalej będzie prowadził drużynę. „Dla nas, dla Wisły, to bardzo dobra wiadomość. Wiadomo, jak to w przeszłości się czasami odbywało, dlatego myślę, że teraz Wiśle po tej kompromitacji w Tallinie potrzebna jest stabilizacja. A trener Skorża na pewno taką daje” – mówi napastnik Białej Gwiazdy, Paweł Brożek.

Wiślacy nie mają czasu na rozpamiętywanie klęski w europejskich pucharach. Już w sobotę czeka ich pierwszy mecz w Ekstraklasie, w którym ich przeciwnikiem będzie Ruch Chorzów. „Nie mamy wyjścia. Jesteśmy profesjonalistami i musimy się przygotowywać do każdego następnego meczu. Oczywiście ta wpadka z Levadią, bo inaczej nie można tego nazwać, będzie siedziała w naszych głowach jeszcze długo, ale musimy się pozbierać, bo jest już początek ligi. To, że trener Skorża zostaje, ta stabilizacja, o której mówiłem, sprawia, że mamy kilka spokojnych dni na przygotowania do meczu z Ruchem i na pewno wykorzystamy je optymalnie” – podkreśla „Brozio”.

Napastnik Białej Gwiazdy ma być jednym z filarów drużyny nie tylko na boisku, ale także poza nim. Paweł został wybrany do Rady Drużyny, która w minionym tygodniu spotkała się m.in. z kibicami, aby przeprosić ich za porażkę z Levadią. „Nie jest to na pewno łatwa rola podczas takiego okresu w zespole. Spotkanie z kibicami i z zarządem też nie było łatwe. Chcielibyśmy się spotykać w o wiele milszej atmosferze. Na pewno w jakimś stopniu sobie poradziliśmy” – mówi o swoich wrażeniach piłkarz.

Zawodnik chce się teraz skupić na swojej grze oraz powrocie do formy. W meczu o Superpuchar w Lubinie Paweł otrzymał żółtą kartkę, ale mógł obejrzeć kolejny żółty kartonik, a to oznaczałoby opuszczenie placu gry. „To było lekkie zapomnienie, które trwało kilka minut, frustracja, spowodowana również tym wynikiem w Tallinie. A co do mojej formy - jest coraz lepiej i myślę, że z Ruchem będę grał dużo lepiej niż w Estonii” – tłumaczy Paweł.

A jak dwukrotny król strzelców Ekstraklasy ocenia szanse drużyny na mistrzostwo Polski? Czy możliwa jest powtórka sprzed dwóch lat, kiedy Wisła niemal zmiażdżyła wszystkich rywali i wygrała ligę z kilkunastopunktową przewagą? „Wszystkie mecze gramy tak naprawdę na wyjeździe. Jest to wyzwanie w tej rundzie i w ogóle w tym sezonie, żeby obronić tytuł mistrzowski. Wszystko jest możliwe. Będziemy wszystko robić, żeby tak się stało. Ale, niestety, nie możemy tego obiecać. To jest tylko sport, co pokazał dwumecz z Levadią” – mówi Paweł Brożek.

Trudno określić, czy Wisła będzie walczyła o zwycięstwo w Ekstraklasie z Pawłem Brożkiem w składzie. Media codziennie informują o tym, że „Brozio” na pewno opuści drużynę. „No, dziennikarze wypychają mnie za granicę już od 2 lat” – żartuje Wiślak. „Zobaczymy. Wisła jest w takiej sytuacji, że potrzebuje pieniędzy. Gdy pojawi się oferta, a takiej na razie nie ma, na pewno będziemy rozmawiać i wybierzemy odpowiednie wyjście w tej sytuacji” – dodaje napastnik.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony