Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Nos mnie nie zawiódł

Paweł Brożek: Nos mnie nie zawiódł

Data publikacji: 26-09-2009 23:39



Paweł Brożek wiedział, gdzie się ustawić, żeby strzelić gola. Po meczu przyznał, że czuł, że piłka spadnie właśnie w to miejsce, z którego skierował ją do siatki.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Czułem, że tam spadnie ta piłka. Cofnąłem się kilka kroków i rzeczywiście nos mnie nie zawiódł” – cieszył się po meczu Paweł. Tym samym napastnik Wisły podtrzymał swoją dobrą passę i kolejny raz pokonał Sebastiana Przyrowskiego. „Passa podtrzymana, bardzo się z tego cieszę. Legia wygrała z Lechem, więc byliśmy trochę pod presją, bo chcieliśmy utrzymać przewagę pięciu punktów nad nimi. To nam się udało” – mówił po meczu Paweł. „Jeśli chodzi o naszą grę, to po stracie bramki trochę stanęliśmy i Polonia miała okazję, żeby wyrównać. Musimy popracować nad tym, żeby nam się to nie przytrafiało w kolejnych meczach” – dodał.

Brożek nie był zadowolony z tego jak drużyna zareagowała po stracie bramki. „Musimy dobijać przeciwnika. Prowadzimy grę, wygrywamy 2:0, nagle dostajemy bramkę i przestajemy grać. Cała nasza koncepcja gry upada. Na pewno będziemy o tym dużo rozmawiać w przyszłym tygodniu. Musimy położyć duży nacisk na sferę psychiczną przed spotkaniem ze Śląskiem. To jest połowa sukcesu. Stracona bramka nie powinna nas załamywać” – zaznaczył Paweł.

Sam Brożek też nadal nie jest do końca zadowolony ze swojej formy. „Wiem, że stać mnie na więcej, więc mogę dążyć do lepszej formy. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej i będę strzelał więcej goli. Na razie nie mam tylu sytuacji, co w poprzednich latach. Zacząłem inaczej grać, cofać się po piłkę, rozgrywać ją. Jest w ataku Patryk Małecki, który to wykorzystuje” – tłumaczył „Brozio”. Mimo tego napastnik Wisły ma tylko jednego gola strzelonego mniej niż najlepsi strzelcy ligi, a liczył na to, że może nawet w sobotę uda się ich dogonić. „Myślałem, że po tej pierwszej bramce gra się otworzy, że Polonia już nie będzie się tak kurczowo broniła i będą kolejne sytuacje. Niestety, potem to my straciliśmy gola i wszystko się rozsypało” – powiedział Paweł.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony