Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Mogło być więcej bramek

Paweł Brożek: Mogło być więcej bramek

Data publikacji: 03-10-2009 00:46



Bramka Pawła Brożka otworzyła wynik spotkania Śląska z Wisłą. Napastnik wykorzystał podanie Andraża Kirma i zdobył swojego czwartego gola w tym sezonie.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Czy ta kartka dla Piotra Celebana miała duży wpływ na przebieg meczu?
Myślę, że tak, bo graliśmy potem swobodnie. Zaczęliśmy dobrze spotkanie, od początku atakowaliśmy, mieliśmy parę sytuacji. Gdybyśmy kilka razy lepiej zagrali tą piłkę przed szesnastką, to mogłoby być różnie. Ale czerwona kartka miała duży wpływ.

Strzeliłeś bramkę, ale mogłeś zdobyć ich więcej. Jak oceniasz swój występ?
Oczywiście mogło być więcej bramek, ale z drugiej strony, gdyby koledzy dojrzeli mnie parę razy w polu karnym, też mogłoby być groźnie. Miałem w pierwszej połowie dwie takie sytuacje, z lewej nogi, także mogło wpaść, ale nie musiało.

Stefan Majewski, powiedział, że jak strzelają bramki napastnicy, to znaczy, że są w formie.
Z drugiej strony słyszałem, że trener Majewski będzie sie przyglądał napastnikom podczas treningów. No, zobaczymy. Jest tydzień treningów na kadrze, na pewno będzie czas, żeby przekonać trenera.

Trener Skorża powiedział, że ma nadzieję, że pod nieobecność Radosława Sobolewskiego w Wiśle wykreuje się nowy lider.
Jest w zespole kilku doświadczonych zawodników, między innymi ja, którzy odpowiadają za atmosferę w szatni. Jeśli taka rola mi przypadnie, to na pewno sobie poradzę.

Dzisiaj poradziliście sobie dobrze bez Radka Sobolewskiego.
Tak, na pewno to cieszy, chociaż „Sobol” jest wyjątkową postacią w naszym zespole. Na pewno będzie go brakowało w następnym meczach, natomiast musimy sobie radzić bez niego do końca rundy. Oby to wyglądało tak, jak w dzisiejszym meczu.

Myślisz, że poprawiliście jakość gry w porównaniu do meczów z Polonią Bytom i Polonią Warszawa?
Myślę, że tak, że te akcje były składniejsze. Jak już wcześniej powiedziałem - brakowało tego ostatniego podania w pole karne, bo na pewno wynik mógł być wyższy.

Jesteście w lepszej formie, ale znowu czeka Was przerwa, a potem spotkanie z Lechem.
No niestety, przerwa na kadrę. Nigdy jej nie lubimy (śmiech). A potem jest mecz na szczycie. Ja akurat będę na kadrze. Mam nadzieję, że koledzy będą w rytmie meczowym, bo z tego, co wiem, to jadą do Lublina na sparing. Myślę, że to nie wpłynie tak niekorzystnie, jak podczas poprzedniej przerwy.

Arkadiusz Głowacki powiedział, że ciężko będzie reprezentacji zagrać dwa dobre mecze, bo niektórzy z Was będą grali ze sobą po raz pierwszy.
Sam jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało, bo nie ma czołowych zawodników poprzedniego trenera, Leo Beenhakkera.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony