Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Mistrzostwo będzie lepiej smakowało

Paweł Brożek: Mistrzostwo będzie lepiej smakowało

Data publikacji: 17-05-2009 21:21



Mecz w Łodzi Paweł Brożek zakończył z dwoma golami i asystą na koncie. Dzięki temu napastnik jest coraz bliżej obrony tytułu króla strzelców polskiej Ekstraklasy.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

Na swoją bramkę Paweł musiał czekać aż do 77. minuty spotkania. Wcześniej, na początku meczu, musiał skorzystać z pomocy masażystów. "Mam obite nerki i trochę to odczuwam. Wziąłem tabletki jeszcze w czasie meczu i w przerwie. Nie odczuwałem tak tego bólu, ale jutro będzie pewnie gorzej" - tłumaczył. Mimo tego "Brozio" zagrał cały mecz i zdobył swoją 17. i 18. bramkę w sezonie.

"Tak sobie wyobrażaliśmy ten mecz od początku, że będziemy grać dokładnie, długo utrzymywać się przy piłce. Cieszymy się z tego 4:0, bo dawno nie wygraliśmy tak wysoko". Brożek miał szansę na hattricka, jednak w decydującej sytuacji Bogusław Wyparło okazał się górą. "Wyczułem go. Chciałem mocniej podciąć tą piłkę, bo wiedziałem, że Bodzio pójdzie do długiego słupka. Ale wystawił rękę i odbił piłkę" - mówił napastnik Białej Gwiazdy.

"Tak, czujemy, że wszystko zależy od nas i do każdego meczu podchodzimy jak o życie. Myślę, że teraz w Gdańsku zaprezentujemy się jeszcze lepiej. Musimy popracować nad początkiem meczu, bo gdybyśmy dzisiaj strzelili bramkę zaraz na początku, to byłby spokojniejszy mecz. A tak to musieliśmy czekać. Kosztowało to naszych kibiców troszeczkę nerwów, ale zwycięstwo jest zasłużone" - powiedział uśmiechnięty piłkarz. "Teraz jedziemy do Gdańska z myślą, żeby tam wygrać. Jeśli wygramy, to podejrzewam, że będziemy mistrzami Polski" - dodał.

Pytany o to, czy wysoka wygrana w Łodzi nie sprawi, że Wisła zlekceważy pozostałe spotkania, Paweł stanowczo odpowiedział: "Wiemy, o co gramy. Nie będzie żadnego rozluźnienia, już dopilnujemy tego. Pojedziemy do Gdańska bardzo pewni siebie, ale z szacunkiem do przeciwnika. Gdy zdobędziemy mistrzostwo, będzie ono smakowało lepiej niż to w zeszłym roku".

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony