Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Paweł Brożek: Miałem pomysł
Data publikacji: 26-09-2010 22:02Seria meczów Pawła Brożka ze zdobyczą bramkową została w Bełchatowie przerwana, ale to właśnie po faulu na nim arbiter odgwizdał rzut karny. „Gdyby go nie było, to miałem pomysł, jak tą sytuację rozwiązać” – powiedział po spotkaniu „Brozio”.
Wisła nie wygrała trzeciego meczu ligowego z rzędu. „Jest zmiana pokoleniowa, co widać na boisku. Gra 4-5 Polaków i ciężko na początku wprowadzać nowych zawodników do drużyny. Przyszedł nowy trener, który wymaga całkiem innych rzeczy niż poprzednik, także ciężko jest nam przystosować się do taktyki, co zresztą było widać przynajmniej w pierwszej połowie” – mówił Paweł. Co jest największym problemem Białej Gwiazdy? „Zgranie drużyny. To jest widoczne. Trener szuka różnych rozwiązań i chce optymalnie przygotować drużynę do najważniejszych meczów” – powiedział piłkarz.
W 81. minucie meczu Paweł Brożek został sfaulowany w polu karnym GKS-u przez Grzegorza Barana. „Miałem go na plecach, on zahaczył mnie lewą nogą i upadłem” – opisywał tę sytuację Wiślak. „Wyszliśmy z bardzo dobrą kontrą, dostałem od Boukhariego bardzo dobrą piłkę. Skleiłem ją. Karny był oczywisty. Natomiast gdyby go nie było, to miałem pomysł, jak tą sytuację rozwiązać, także bramka może by padła” – zdradził „Brozio”. Jaki to pomysł? „Chciałem mijać Sapelę. Dobrze wypuściłem sobie piłkę, on skracał kąt bramki. Myślę, że bym go okiwał” – odparł.
Do wykonywania rzutu karnego zgłosił się Rafał Boguski. „Wyznaję taką zasadę, że kto jest faulowany, to nie strzela. Dlatego nie podchodziłem do piłki. Myślałem, że Żuraw będzie strzelał. Nieważne, kto strzela, ważne, że padła bramka. Cieszymy się, że Rafał pewnie wykorzystał tą jedenastkę” – stwierdził Paweł Brożek. „Ogólnie przed meczem nie mieliśmy ustalone, kto strzela karne. Miał to robić ten, kto się czuł najlepiej. Widziałem, że Patryk bardzo miał ochotę, ale Rafał szybciej wziął tę piłkę. Zawsze to jest loteria. Modliłem się, żeby padła bramka” – przyznał zawodnik.
Zanim jednak padła bramka dla Wisły, to gospodarze prowadzili 1:0. „Tracimy bramkę w swoim stylu. Piłka poodbijała się od kogoś w polu karnym i wpadła. Dobrze tego nie widziałem, bo byłem daleko. Ale z tego co słyszałem, bodajże Osman chciał blokować Małkowskiego i ta piłka jakoś się odbiła. Niestety, padła bramka, z cyklu takich, które tracimy, czyli niemożliwa” – mówił Brożek.
„Trzeba się teraz skupić na meczu ze Śląskiem, a potem w przerwie poprawiać te wszystkie mankamenty, których niestety jest bardzo dużo” – podkreślił napastnik.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















