Strona główna » Aktualności » Pareiko: Jaki karny?

Pareiko: Jaki karny?

Data publikacji: 07-04-2012 22:44



Estoński bramkarz mistrzów Polski nie uchronił zespołu przed porażką, mimo że został pokonany przez rywala zaledwie raz. „Zwycięstwo przychodzi wtedy, kiedy my strzelamy gole, a nie gdy bramkarz broni karnego” – skomentował wynik meczu.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Sergei Pareiko uchronił zespół Wisły przed utratą drugiego gola, broniąc rzut karny wykonywany przez Norambuenę. Jak bramkarz mistrzów Polski ocenia sytuację, po której sędzia zdecydował się na podyktowanie jedenastki? „Jaki karny? Muszę zobaczyć w telewizji czy sędzia słusznie podyktował jedenastkę” – odpowiedział. „Jedyna rzecz, która dzisiaj była po stronie naszego zespołu, to szczęście, dzięki któremu Jagiellonia nie strzeliła bramki z rzutu karnego. Zwycięstwo przychodzi wtedy, kiedy my strzelamy gole, a nie gdy bramkarz broni karnego” – powiedział.

W końcówce spotkania Pareiko dołączył do drużyny, uczestnicząc w stałym fragmencie gry. Gdyby precyzyjniej uderzył piłkę głową, być może ta powędrowałaby w światło bramki. „Jakbym dobrze futbolówkę uderzył głową, to może zdarzyłoby się tak, że zdobyłbym bramkę. Niestety piłkę odbiłem za bardzo w bok i nie udało się” – wyznał.

Podczas gdy Wisła gubi kolejne punkty, rywale z góry tabeli umacniają swoje pozycje. „Nie interesują nas inne drużyny, patrzymy na siebie i liczymy na swoje umiejętności. Nie możemy patrzeć na to, jak gra Ruch czy Legia, trzeba walczyć. Musimy przede wszystkim stwarzać okazje, aby strzelać bramki, bo to jest kluczowe, wówczas przyjdą zwycięstwa” – zapewnił.

MM & K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony