Strona główna » Aktualności » Olimpiada u masażystów

Olimpiada u masażystów

Data publikacji: 15-02-2010 18:50



Lecisz Małysz! Lecisz! Aaa…  - takie okrzyki dało się słyszeć dwa dni temu, kiedy Adam Małysz skakał w pierwszej serii konkursu na średniej skoczni.


Co ciekawe, najgłośniej krzyczeli nie Polacy, a Brazylijczycy podczas wspólnej kolacji. Małyszowi kibicowali wszyscy. Niestety trener Maciej Skorża nie był zbytnio wyrozumiały  i – mimo szczególnych okoliczności - podczas drugiej serii konkursu zarządził odprawę. Ta  skończyła się dopiero po ostatnim skoku Simona Ammana, dlatego też do pokoju masażystów, gdzie Eurosport włączony jest cały czas, bracia Brożkowie biegli szybkim tempem.

Brożkowie dotarli, kiedy narciarze stali już na podium. Brawo Adam, brawo! – krzyczeli Wiślaccy bliźniacy, nakazując wszystkim zgromadzonym oklaskiwać sukces Mistrza. Pokój masażystów stał się centrum telewizyjnym drużyny. Duży telewizor i  dwa łóżka do zabiegów sprawiają, że piłkarze, którzy w danym momencie są pod opieką masażystów i  Filipa Pięty oglądają Olimpiadę.

Sukcesy w Kanadzie bądź ich brak to także powód do docinków wśród zawodników. Tomas Jirsak od rana triumfował, ciesząc się ze złotego medalu dla Czechów. „Napoleon”  jeszcze przed śniadaniem podszedł do Wojciecha Łobodzińskiego i z uśmiechem na twarzy stwierdził, iż jego rodzinny kraj jest wprawdzie dużo mniejszy niż Polska, a już teraz wyprzedza Polaków w klasyfikacji medalowej. „Łobo” uśmiechnął się jedynie i poprosił Tomasa o to, aby poczekał do końca Olimpiady.

Mimo iż w kraju kawy śnieg jest czymś zupełnie obcym, to Cleber uwielbia sporty zimowe. – Najbardziej podoba mi się narciarstwo alpejskie, prędkości, jakie osiągają narciarze są niesamowite. Darzę dużym respektem tych zawodników – przyznał  „Clebi”.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony