Strona główna » Aktualności » Old Firm Derby

Old Firm Derby

Data publikacji: 29-04-2012 10:31



Ostatni weekend kwietnia upłynie pod znakiem derbów nie tylko w Polsce. Do tych jednych z najbardziej emocjonujących meczów ligowych szykuje się już Manchester czy Glasgow. O tych ostatnich derbach opowiada były piłkarz Białej Gwiazdy i The Bhoys, Maciej Żurawski.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 130. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

Pojedynki drużyn ze stolicy Szkocji należą do najstarszych derbów piłkarskich w Europie. Pierwszy mecz pomiędzy Celtikiem a Rangersami został rozegrany jeszcze w XIX wieku i mimo że od tamtego spotkania minęło wiele lat, a derby Glasgow odbywają się aż cztery razy w roku, to nadal wywołują ekscytację. „Emocje są tam naprawdę bardzo duże” – przyznaje Maciej Żurawski, który na własnej skórze mógł się przekonać, czym są Old Firm Derby, jak popularnie nazywany jest mecz zespołów z Glasgow. „Pamiętam, że kiedy graliśmy z Rangersami na Celtic Park, na stadionie było prawie 60 tysięcy ludzi. Wydawało się, że jest on wręcz przepełniony. Robiło to wrażenie, tym bardziej, że trybuny są bardzo blisko murawy” – wspomina napastnik.

„Derby to specyficzne mecze. Zawsze chodzi w nich o panowanie w danym mieście i w Glasgow jest tak samo. Najważniejsze jest zwycięstwo, bo później kibice mogą triumfować, jeździć po mieście i manifestować panowanie nad rywalem” – dodaje „Żuraw”, który sam zapewnił fanom The Boys takie przeżycia. W 2006 roku bramka polskiego piłkarza przyniosła Celtikowi zwycięstwo w Old Firm Derby. „Bardzo się cieszyłem, tym bardziej, że strzeliłem gola na wyjeździe, na terenie Rangersów. Miałem naprawdę powód do dumy i do radości” – mówi Żurawski.

Niejednokrotnie podczas rywalizacji drużyn z jednego miasta, na boisku piłkarzom puszczają nerwy lub starają się oni rozzłościć kibiców rywali. Swego czasu głośno było o Arturze Borucu, który przeżegnał się przed trybuną z protestanckimi fanami Glasgow Rangers, wywołując skandal. „O tę sytuację trzeba by spytać Artura” – uśmiecha się Maciej Żurawski. „Na pewno jest to coś, co w jakiś sposób może rozzłościć kibiców. Myślę, że to jest też kwestia charakteru. Mnie nigdy nie korciło, żeby wykonać taki prowokujący gest. Nie będę oceniał czy to złe, czy dobre. Jest to na pewno coś, co dodaje całej pikanterii” – przyznaje były Wiślak. „Często zdarzały się też spięcia między piłkarzami czy trenerami, po meczu, w tunelu. Nie przypominam sobie teraz konkretnej sytuacji, ale dosyć często dotyczyło to Neila Lennona, który teraz jest trenerem Celtiku. Wtedy jeszcze był kapitanem drużyny. Lennon był taki charakterny, zadziorny i często dochodziło do spięć między nim a którymś z rywali. Można powiedzieć, że był prawdziwym Celtem. Grał bardzo długo w Celtiku i jego można było najbardziej identyfikować z zespołem. To też znajdowało odzwierciedlenie w tym, jak był traktowany przez kibiców Rangersów” – wspomina Żurawski.

Do występów w derbach Krakowa i Glasgow „Władca muraw” może sobie dopisać także grę w derbach Nikozji w barwach Omonii przeciwko APOEL-owi. „Tam też były gorące mecze. Zdarzały się różne sytuacje i zachowania kibiców, ale pod jednym względem nic się nie zmieniło – w Nikozji derby były najważniejszymi spotkaniami w sezonie. Obojętnie, na którym miejscu w tabeli się było, trzeba było wygrać, nieważne jak. Tak jest po prostu wszędzie” – podkreśla były piłkarz.

Jego zdaniem największą różnicę w derbach robi język, w jakim prowadzony jest doping. „Słysząc doping w różnych językach piłkarz ma inne odczucia i inaczej na to reaguje. Na pewno adrenalina jest taka sama, ale wrażenie mimo wszystko jest inne” – mówi.

„Najbardziej zapadły mi w pamięć derby Glasgow” – twierdzi Maciej Żurawski. „Miałem okazję oglądać je siedząc na trybunach. Pomyślałem sobie wtedy, że będę polecał każdemu, żeby tak mecz obejrzał. Warto przeżyć tę atmosferę. Oglądałem różne mecze i rzeczywiście w Old Firm Derby jest po prostu to „coś’” – zaznacza zawodnik. „Życzyłbym sobie, żeby w poniedziałek na Reymonta był pełen stadion, tak jak to jest na każdym meczu Celtiku z Rangersami. Wtedy ta atmosfera, która jest na naszym stadionie bardzo dobra, byłaby spotęgowana. W Szkocji jest trochę inaczej, bo tam cały obiekt tętni życiem. U nas jest to trybuna z Białą Gwiazdą, ale mam nadzieję, że na najbliższym meczu kibice stworzą wspaniałą atmosferę na wszystkich sektorach” – przekonuje Maciej Żurawski.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony