Strona główna » Aktualności » „Oko podbite, można grać”

„Oko podbite, można grać”

Data publikacji: 20-02-2010 17:22



Arkadiusz Głowacki sobotni sparing z Zagłębiem Sosnowiec zakończył z podbitym okiem. Po meczu kapitan Białej Gwiazdy żartował, że teraz jest już gotowy do gry w lidze.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W Sosnowcu parę środkowych obrońców Wisły stworzyli Arkadiusz Głowacki i Junior Diaz. „Graliśmy pierwszy raz ze sobą. Były małe nieporozumienia co do łapania na spalonym, ale to wymaga dłuższego przebywania ze sobą w jednej formacji na boisku. My tej szansy wcześniej nie mieliśmy” – mówił po meczu Głowacki. Junior wystąpił na tej pozycji z konieczności, bo w składzie Wisły zabrakło Marcelo, Clebera i Mariusza Jopa.

W trakcie zgrupowań przedsezonowych Wiślacy wygrali tylko dwa spotkania. „Te wyniki były nienajlepsze, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby przećwiczyć pewne elementy, żeby popracować nad ograniem. Mamy nadzieję, że inauguracja ligi będzie lepsza niż dzisiaj. My sami mamy taką nadzieję, że to będzie lepiej grająca Wisła. Mecze ligowe mają dużo większy ładunek emocjonalny niż mecze sparingowe i to też będzie widać już na inaugurację. Chcieliśmy zagrać dobry mecz. Oczywiście, że sytuacja z naszym 'szpitalem' nie jest najlepsza, ale nie możemy ciągle na to narzekać. Przed nami mecze, które są ważne dla dalszego rozwoju tych rozgrywek. Nie mamy co oglądać się na nasze problemy” – twierdzi Głowacki.

W trakcie spotkania z Zagłębiem Wiślak zderzył sie z jednym z rywali, co zaowocowało podbitym okiem. „Wszystko wraca do normy. Oko podbite, można grać” – skomentował to ze śmiechem stoper Białej Gwiazdy.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony