Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Od trampkarza do seniora - cz. II
Data publikacji: 21-04-2014 11:00Zapraszamy do drugiej części wspomnień piłkarzy Wisły, którzy opowiadają, jak wyglądały ich początki w krakowskim klubie.
Tym razem pod ostrzałem pytań znaleźli się Alan Uryga oraz Michał Chrapek. Jakie były ich początki w Krakowie? Co im utkwiło z okresu, gdy stawiali pierwsze kroki przy Reymonta? „Najbardziej w pamięci utkwiła mi zmiana otoczenia. Przyjechałem z miasteczka do miasta, i to była dla mnie największa zmiana, a poniekąd zaskoczenie. Na pewno ważną postacią był trener Regulski, który był moim pierwszym szkoleniowcem w Wiśle, i bardzo mi tutaj pomógł” – zaczyna „Chrapo”.
.jpg)
Trochę inaczej sytuacja wyglądała u Alana Urygi, który do Wisły przyszedł z innego krakowskiego klubu, z Hutnika. „Gdy przechodziłem w wieku jedenastu lat do szkółki, to na pewno liczyłem, że będzie to zmiana na lepsze, bo ściągał mnie do Wisły trener Konieczny, a wiedziałem, że w Hutniku nie ma takich perspektyw, jak w Wiśle, która jest dużą marką i największym klubem w Krakowie. Liczyłem, że to będzie szansa na debiut w pierwszej drużynie, a także dostanie się do Ekstraklasy. Drugą sprawą jest to, że zawsze byłem kibicem Wisły, i to również zadecydowało o przejściu tutaj”.
Młody zawodnik nie żałuje decyzji, którą podjął, i gdyby mógł, wybrałby tę samą ścieżkę rozwoju. „Wiedziałem, że droga do tego, aby dostać tutaj szansę, jest bardzo długa, ale zawsze to miałem przed oczami i do tego dążyłem. Już po kilku latach wiedziałem, że to był dobry ruch z mojej strony. Zawsze gdy rozmawiam z rodzicami, którzy razem ze mną podejmowali ważne decyzje, zgadzamy się z tym, że to był dobry wybór i podjęcie tego ryzyka opłacało się. Kiedyś mieliśmy duży dylemat, ale już nie mamy wątpliwości i cieszymy się z tej decyzji i z tego, jak to wszystko się potoczyło” – przyznaje Alan.
Obaj zawodnicy podkreślają znaczenie warunków, w jakich młodzi piłkarze Białej Gwiazdy podwyższają piłkarskie umiejętności. „Kiedy zacząłem trenować w drużynie Młodej Ekstraklasy, mieliśmy możliwość trenowania na bocznym boisku, na którym codziennie trenował też pierwszy zespół. Kiedyś to było dla nas marzenie, ponieważ od małego ćwiczyliśmy na boisku lekkoatletycznym, więc to był pierwszy taki przeskok, jeśli chodzi o możliwości treningowe. Teraz jakość całej bazy się podwyższyła, to daje duże możliwości i ma istotne znaczenie pod względem przygotowania się oraz doskonalenia umiejętności” – twierdzi stoper Wisły.
.jpg)
Zmianę w jakości warunków do trenowania zauważa również Michał Chrapek. „W porównaniu do tego, czym klub dysponował, gdy przychodziłem, do tego, co jest teraz, widać wielką różnicę, i fajnie, że z biegiem czasu, powoli wychodzimy na prostą także z bazą”.
Co ciekawe, pomocnik Wisły w pierwszej drużynie zadebiutował jeszcze przed ukończeniem pełnoletniości. Było to w meczu przeciwko Zagłębiu Lubin w 2009 roku. „Debiutu nie da się zapomnieć, bo było to coś ważnego, tym bardziej, że pierwszy raz zagrałem już w wieku siedemnastu lat, w dodatku, gdy Wisła była bardzo mocna - co roku zdobywała mistrzostwo Polski. Nie myślałem wtedy, co będzie dalej. Można powiedzieć, że byłem „podjarany”, że wszedłem na te dwie minuty na boisko” – wspomina „Chrapo”.
Pierwszy mecz w barwach Wisły przypadł, gdy trenerem krakowian był Maciej Skorża. To on włączył młodego zawodnika do pierwszego składu, co było przełomem w jego karierze. „Takim momentem kluczowym były pierwsze zajęcia u trenera Skorży. Kiedy potem wszystko dobrze się poukładało, dostałem się do kadry Małopolski, a nawet od razu pojechałem na kadrę narodową, co było dla mnie, wówczas, wielkim osiągnięciem. Muszę przyznać, że od tamtych zdarzeń wszystko potoczyło się bardzo szybko” – dodaje.
W podobnej sytuacji był Alan Uryga. W jego przypadku rozwój przebiegał bardzo szybko. „Trudno mi znaleźć taki moment, który byłby naprawdę przełomowy, ponieważ kolejne szczeble pokonywałem systematycznie, bez większego przeskoku, aczkolwiek szybciej niż inni. Z juniora młodszego szybko przeskoczyłem na juniora starszego, później po jednym sezonie przeniesiono mnie do Młodej Ekstraklasy, a po roku do pierwszej drużyny” – twierdzi Uryga.
Dla Alana debiut w pierwszej drużynie był okazją do wyznaczenia kolejnych zadań do realizacji. Młody zawodnik ciągle walczy o miano podstawowego zawodnika. „Moim celem niezmiennie jest wywalczenie sobie miejsca w pierwszym składzie. Mimo że powtarzam to od debiutu w meczu z Jagiellonią, to ten cel się nie zmienia. Marzenia oczywiście sięgają dalej i są ambitniejsze niż gra w ekstraklasie, ale póki co, skupiam się na tym, co jest realniejsze do osiągnięcia”.
.jpg)
Według Michała Chrapka, który pracował z wieloma trenerami - zarówno w klubie, jak i w młodzieżowych reprezentacjach Polski - na wyróżnienie zasługuje Kazimierz Moskal, który wraz z drużyną juniorów młodszych Wisły zdobył mistrzostwo Małopolski. „Każdego trenera, z którym pracowałem, wspominam bardzo dobrze. Nie było tak, że ktoś mi nie odpowiadał. Naprawdę ze wszystkimi trenerami współpracowało mi się super, na nikogo nie powiedziałbym złego słowa, ale największe wrażenie na mnie zrobił trener Kazimierz Moskal, który przejął nas w juniorach, i pamiętam, że jego podejście do zawodu podobało mi się najbardziej. Teraz, wiadomo, że trener Smuda również dał mi szansę, i czuję się dobrze pod jego wodzą”.
Na wyróżnienie jednego szkoleniowca nie zdecydował się Uryga, który wszystkich trenerów darzy olbrzymim szacunkiem. „Trenerów było kilku i każdego miło wspominam i mógłbym im podziękować, zaczynając od trenera Koniecznego, który wpadł na ten pomysł, żebym został zawodnikiem Wisły. Następnie byli inni trenerzy szkółki, których warsztat i podejście były również bardzo profesjonalne”.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















