Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ochalik: Wiślakiem jest się na zawsze
Data publikacji: 01-02-2014 09:50Adrian Ochalik – do wczoraj rzecznik prasowy Wisły Kraków, od dziś Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wiślak z krwi i kości podsumowuje swoje lata z Białą Gwiazdą.
Pierwszy mecz? „Muszę przyznać, że nie pamiętam, który to był rok. Wiem, że był to grudzień i Wisła grała mecz w ramach Pucharu Polski z ŁKS-em Łódź. Pomyliłem się wtedy: Biała Gwiazda zdobyła bramkę, sędzia jej nie uznał, a ja już zdążyłem krzyknąć do mikrofonu, że strzelcem gola został Maciej Żurawski! Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to było śmieszne, ale wtedy bardzo się denerwowałem. Pierwszy raz to zawsze emocje” - nie ukrywa Ochalik.
.jpg)
Czy urodzony w Rzeszowie Adrian spodziewał się, że zwiąże się z Wisłą na tak długo? „Z pewnością nie sądziłem, że spędzę przy Reymonta 22 aż tyle czasu. Pierwszy okres, czyli pełnienie funkcji spikera, również wspominam bardzo dobrze, z wielkim sentymentem. To dzięki tej roli poznałem większość spraw związanych z Wisłą, poprowadziłem pierwszą prezentację podczas meczu z Żiliną. Następnie pojawiła się propozycja zostania rzecznikiem. Przyznam, że obawy miałem duże. Do tej pory robiłem przecież zupełnie co innego – grałem w teatrze, miałem inne wykształcenie. Chcąc się rozwijać, zdecydowałem się dokształcić i podjąłem kolejne studia. Ten czas, który już za mną, był wspaniały i bardzo emocjonujący. Będę pamiętał wszystko to co dobre, mogłem pracować ze wspaniałymi ludźmi i wszystkie te osoby wiedzą, że zwłaszcza w trudnych momentach wspieraliśmy się i dzięki temu byliśmy coraz silniejsi. Dzięki temu też udało się nam zorganizować rzeczy duże, wręcz spektakularne, na wielką skalę, przez zespół liczący niewiele osób” - twierdzi.
.jpg)
Ile lat, tyle wspomnień… Co najbardziej utkwiło w pamięci Adriana? „Tych poziomów odniesienia, zdarzeń, faktów i emocji jest tak wiele, że aż trudno je wymienić. Wystarczy przywołać nazwiska trenerów, z którymi mogłem współpracować, by mieć wyobrażenie, ile czasu i wydarzeń przy Reymonta jest za mną. Nawałka, Moskal, Skorża, Probierz, Maaskant, Kasperczak, Kulawik, Smuda, kadencje tych szkoleniowców Białej Gwiazdy wyznaczają mój zawodowy czas, dają szerszą perspektywę na to, co robiłem przy R22. Oczywiście najbardziej będę pamiętał te pierwsze znaczące potyczki w europejskich pucharach, które razem organizowaliśmy. Przygotowanie takiego meczu to wielkie wydarzenie, wiele wyrzeczeń i ogrom pracy włożonej przez wszystkich pracowników klubu. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że zawsze czułem wsparcie kibiców i Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków. Wiślacy pamiętali mnie jeszcze jako spikera i wiedzieli, że nie wziąłem się znikąd” - mówi.
.jpg)
Ochalik miał przyjemność pracować nie tylko z wieloma trenerami, także z piłkarzami. Z kim współdziałało się najlepiej, może najłatwiej? „Trudno powiedzieć. W pierwszej kolejności dostrzegałem najlepsze cechy danego człowieka i to wykorzystywałem. Na pewno każdy ma inne predyspozycje do wystąpień publicznych, zwłaszcza medialnych. Myślę, że oko kamery stresuje większość z nas , nawet aktorów, tym bardziej piłkarzy, sztaby szkoleniowe. Ktoś nadaje się do wystąpień przed kamerą bardziej, ktoś inny mniej. Jeden trener będzie spokojny, drugi żywiołowy jak trener Smuda” - odpowiada.
.jpg)
Już w najbliższy poniedziałek Adrian Ochalik stawi się w pracy w UJ, zamieni stadion na Collegium. „Jest to dla mnie kolejne wyzwanie, coś nowego. Towarzyszy mi to samo uczucie, co siedem lat temu, kiedy zostawałem rzecznikiem Wisły. Na początku trzeba wykonać bardzo dużą pracę teoretyczną, rozległa wiedza o instytucji, którą się reprezentuje, jest konieczna. Ludzie często z powodu lęku odstępują od dalszych działań i ważnych decyzji. Wolę mieć obawy, ale iść do przodu. Otworzyła się dla mnie szansa, traktuję ją jako wyróżnienie. To także dzięki Wiśle, tu zdobytemu doświadczeniu, mogłem wygrać konkurs na rzecznika Uniwersytetu Jagiellońskiego” - zdradza.
.jpg)
Jak często będziemy widywać Adriana przy Reymonta 22? „Nic się nie zmienia. Będę na każdym meczu i będę wspierał nowego rzecznika prasowego. Jak już się jest Wiślakiem, to zostaje się nim na zawsze. Chciałem podziękować wszystkim, którzy mi pomagali przez te lata. Dziękuję kibicom, współpracownikom i - oczywiście - dziennikarzom za wszystkie konferencje prasowe i wspólne projekty.
Do zobaczenia wkrótce, na kolejnym ważnym dla nas Wiślaków meczu!” – kończy.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















