Strona główna » Aktualności » O finał, o puchary

O finał, o puchary

Data publikacji: 10-04-2012 15:09



Dziś o godzinie 20:30 Wisła Kraków zagra rewanżowe spotkanie w półfinale Pucharu Polski z Ruchem Chorzów. Dla Białej Gwiazdy to bardzo ważny mecz, ponieważ zwycięstwo w tych rozgrywkach może dać drużynie możliwość gry w europejskich pucharach w najbliższym sezonie. Aby osiągnąć ten cel, trzeba obrobić dwubramkową stratę z Chorzowa.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Przy kadrowych kłopotach Wisły problemy Ruchu to prawie nic. W Krakowie nie będzie mogło zagrać trzech zawodników „Niebieskich”. Od dawna było wiadomo, że przy Reymonta 22 nie będzie pojawi się Łukasz Burliga, któremu uniemożliwia to zapis w umowie wypożyczenia z Wisły do Ruchu. Od tygodnia pewne jest też, że wystąpić nie będzie mógł kapitan zespołu z Chorzowa, Rafał Grodzicki, który w pierwszym spotkaniu półfinałowym zobaczył druga żółta kartę w tegorocznej edycji Pucharu Polski i z tego powodu musi pauzować jedno spotkanie. Ostatnią absencją w zespole trenera Fornalika będzie brak bardzo ważnego dla „Niebieskich” Marka Zieńczuka. Skrzydłowy Ruchu przy Reymonta 22 nie zagra z powodu kontuzji. O tym, jak duża to strata dla drużyny z Chorzowa niech świadczy fakt, że w pierwszym meczu po jednym podaniu „Zienia” padła bramka dla „Niebieskich”, a po drugim podyktowany został rzut karny dla gospodarzy tamtego spotkania.

Ruch, chociaż ma dwubramkową zaliczkę po pierwszym spotkaniu, w Krakowie nie ma zamiaru wyłącznie bronić tej przewagi. „Taka taktyka, polegająca na skupianiu się jedynie na obronie, mogłaby się okazać zgubną. Dlatego musimy zagrać tak jak do tej pory graliśmy wiosną” – przekonuje na oficjalnej stronie Ruchu szkoleniowiec zespołu z Chorzowa, Waldemar Fornalik.

Co w tej sytuacji ma zrobić Wisła, w czym upatrywać jej szans na awans? „W tym, że zdobędziemy dwie bramki, a nie stracimy żadnej” – krótko odpowiada trener Probierz. W tym sezonie kibice przy Reymonta 22 już raz przekonali się, że niemożliwe nie istnieje, kiedy Biała Gwiazda awansowała do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. Miejmy nadzieję, że i tym razem po ostatnim gwizdku sędziego na trybunach stadionu Wisły zapanuje szalona radość.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony