Strona główna » Aktualności » Nowak: Wierzyłem w ten zespół mimo kryzysu

Nowak: Wierzyłem w ten zespół mimo kryzysu

Data publikacji: 26-08-2017 23:22



Wisła Kraków podzieliła się punktami z Lechią Gdańsk w starciu 7. kolejki Ekstraklasy. Gola dla Wisły zdobył Carlitos, a wyrównał wprowadzony po przerwie João Oliveira. Gdańszczanie nadal plasują się jednak niebezpiecznie blisko strefy spadkowej, lecz trener Piotr Nowak ujrzał po dzisiejszej potyczce światełko w tunelu.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

„Uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była taka jak do tej pory graliśmy i to musimy zmienić. Nie strzelając na bramkę meczu się nie wygra. W drugiej połowie moi piłkarze pokazali, że potrafią grać, wyszli wysokim pressingiem, wytrzymali trudy spotkania i starali się o kolejnego gola. Za to należy ich pochwalić. Sobie udowodnili, że mogą grać na tym poziomie, ale nie może tak być tylko przez czterdzieści pięć minut, lecz przez cały mecz. Takie przed nimi postawię zadanie jako trener. Mam nadzieję, że jest to początek tego, do czego zdążyliśmy przyzwyczaić naszych kibiców” - obszernie podsumował mecz opiekun gości, Piotr Nowak.

Asysta ważna jak gol
 
Najlepszy strzelec gdańszczan w tym sezonie, Marco Paixão tym razem nie powiększył dorobku bramkowego, lecz i tym razem zasłużył na specjalne pochwały od trenera Lechii. „Marco stoczył wiele fizycznych pojedynków i było widać, że jest w dobrej dyspozycji. Napastników oczywiście ocenia się za gole, ale asysta jest równie ważna i chwała mu za nią. Mam nadzieję, że wkrótce powiększy swój dorobek. Marco starał się także przetrzymać piłkę, co było ważne przy podłączaniu się reszty zawodników do akcji” - przyznał były trener amerykańskich zespołów.
 
„Podkreślałem na przedmeczowej konferencji, że po meczu w Płocku przyszło złudzenie ze nic się nie zmieniło. Było wtedy widać Lechię z zeszłego sezonu, a potem to uciekło i pojawiło się kolejne złudzenie, że jakoś to będzie, zwłaszcza wtedy, kiedy wrócą kontuzjowani. Zdobyty punkt jest dobrym momentem na przypomnienie sobie wartości jakie czechowały ten zespół. Samą piłką nie wygra się meczu, musi być wola walki i dziś ją udowodniliśmy. Fizycznie wytrzymali ten mecz bardzo dobrze. Wierzyłem w ten zespół od początku i wierzę, że będzie już tylko lepiej” - stwierdził Nowak.
 
Czas gra na korzyść Lechii
 
Przed „Biało-Zielonymi” jednak jeszcze wiele do poprawy, dlatego szkoleniowiec gdańszczan cieszy się z przerwy reprezentacyjnej. „Piłkarze muszą ufać we własne umiejętności, w to że potrafią grać w piłkę - inaczej nie graliby w naszym zespole. Pierwszy krok został zrobiony i mam nadzieję, że najbliższe dwa tygodnie będą nie tylko po to, żeby uzmysłowić piłkarzom ich potencjał, lecz także wesprzeć”.
 
Do poprawy, zdaniem dziennikarzy, nadaje się zwłaszcza gra nowych stoperów. „Oczywiście można dopatrywać się minusów w grze Augustyna i Vitórii - faktycznie, jest wiele do poprawy, bo bramki padają. Ale trzeba zwrócić uwagę, że obaj gracze występują ze sobą od 3 tygodni. Z biegiem czasu wyjdzie poleganie jeden na drugim. Czas jest od tego, żeby wyeliminować błędy i się zgrać. To pomoże” - broni swych podopiecznych Nowak. 
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony