Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Nowa baza treningowa w oczach byłych Wiślaków
Nowa baza treningowa w oczach byłych Wiślaków
Data publikacji: 16-01-2014 10:47Podczas otwarcia bazy treningowej w Myślenicach postanowiliśmy zapytać przybyłych gości, jakie wrażenia mają po zwiedzeniu i obejrzeniu ośrodka treningowego. Swoimi refleksjami podzielili się z nami Grzegorz Pater oraz Marek Motyka.
Fot. Adam Koprowski
Wzorem zachodnich klubów Wisła Kraków w końcu będzie mogła w doskonałych warunkach szlifować formę przed sezonem oraz poszczególnymi meczami. Jak oczami byłego piłkarza, który nie tak dawno zakończył sportową karierę, widzi tę bazę Grzegorz Pater? „Wszystko idzie ku lepszemu. Co prawda nie zwiedziłem całego obiektu, ale to, co zobaczyłem było wspaniałe. Nic, tylko brać się do roboty, pracować ciężko, bo jest gdzie trenować” – powiedział na gorąco. „Ośrodek porównywalny jest do innych, które miałem okazję w swojej karierze zwiedzić. Tutaj jest wszystko nowe, świeże. Najważniejsze, że coś takiego tutaj powstało, bo naprawdę brakowało takiej bazy” – mówił były pomocnik Białej Gwiazdy.
Wiele osób twierdzi jednak, iż baza jest usytuowana zbyt daleko od Krakowa. „Odległość raczej nie ma znaczenia. Z Krakowa jedzie się zaledwie 20 minut. Oczywiście, jakby baza była bliżej, to byłby kolejny wielki plus. Większość zagranicznych klubów ma swoje bazy na obrzeżach miast i w nich głównie się spotykają. Nie ma co marudzić. Cieszmy się, że piłkarze mają stworzone idealne warunki do przygotowywania się do rozgrywek, bo tak, jak już mówiłem takie miejsce było bardzo potrzebne temu klubowi” – zakończył swą wypowiedź Grzegorz Pater.
Jak nowy ośrodek Białej Gwiazdy ocenia jej były piłkarz Marek Motyka? „To są rzeczy normalne na zachodzie. Możemy dziś powiedzieć, że spełniło się to, co powinno być już dawno. Wszystkie profesjonalne kluby czy to we Włoszech, Hiszpanii czy Niemczech mają takie miejsca, gdzie piłkarz spędza cały dzień i ma ku temu warunki. Nie tylko są szkoły dla młodzieży, ale też ośrodki, gdzie zawodnik może odpocząć, poczytać, przespać się po treningu rannym, a później po obiedzie i zostać na trening popołudniowy. W tutejszym ośrodku człowiek skupia się wyłącznie na piłce. Każdy z trenerów chciałby mieć taki komfort, aby mieć piłkarza cały czas na oku, od rana do wieczora. Zawodnicy też nie mogą powiedzieć, że w Wiśle jest gorzej niż w innym kraju. Powie, że murawa jest gorsza? Trawa jest podgrzewana, jest boisko sztuczne oraz oświetlenie nocne. Muszę powiedzieć, że jestem szczęśliwy i dumny z tego, że ta baza została stworzona. Pierwsza drużyna oraz jej bezpośrednie zaplecze nie mają teraz wytłumaczenia, że inne kluby mają lepiej” – podsumował Marek Motyka tuż po obejrzeniu ośrodka.
Trener Marek Motyka pokusił się również o analizę gry Wisły Kraków w obecnym sezonie. „Wisła zawiesiła sobie poprzeczkę wysoko. Nikt nie spodziewał się, że będą na trzecim miejscu w tabeli. Trzeba obiektywnie powiedzieć, że nie tylko trener wykonał fantastyczną robotę układając znakomicie te klocki w jedną całość. Pierwszy raz widziałem Głowackiego w takiej formie, Bunoza przechodził samego siebie, doskonale grał Jovanović, Burliga oraz oczywiście Miśkiewicz. Dzięki nim Wisła ma najmniej straconych bramek. Garguły nie przypominam sobie tak grającego. Podobnie innych zawodników z linii pomocy – Michał Chrapek znakomicie się rozwinął, a wielu mówiło, że Radek Sobolewski będzie trudny do zastąpienia” – wymieniał. „Ruch trenera z wystawieniem młodego Chrapka oraz Stjepanovicia był bardzo trafiony i funkcjonowało to całkiem dobrze. Brakowało może trochę skrzydeł. Jednak Donald Guerrier, który został przesunięty z obrony na skrzydło, to po prostu rewelacja. Sarki miał lepsze i gorsze momenty. Po Małeckim też się trochę więcej spodziewałem. Zachwycił mnie Brożek, który przyjechał z zagranicy upokorzony. A teraz? Nie ma go w prasie, mediach, ale jest za to na boisku i strzela bramki. Jest uwielbiany za skromność i pokorę, potrafił też wyciągnąć wnioski z przygody poza Polską, przekonał się, że nie jest tak łatwo. Był w Celticu, także w Hiszpanii i nie załapywał się do pierwszych jedenastek. Teraz jest piłkarzem Wisły i trudno dziś jest sobie wyobrazić skład bez Pawła Brożka” – zakończył analizę.
Przed Białą Gwiazdą dwa obozy przygotowawcze oraz druga część rozgrywek o mistrzostwo T-Mobile Ekstraklasy. W jakim miejscu, zdaniem Marka Motyki, Biała Gwiazda znajdzie się po nowym roku? „Teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę Wisła pójdzie. Należy uzupełnić braki na niektórych pozycjach, bo trzeba zastąpić Patryka Małeckiego, żeby skrzydłowi mieli kilku zmienników. Do tego przydałby się solidny obrońca w razie kontuzji czy też kartek” – zaznaczył. „Nie zapominajmy o „napadzie”. Tutaj Brożek jest jeden. Jeżeli będzie pauzował w którymś spotkaniu, to jest ból głowy. Przydałby się zatem napastnik, bo być może Wisła grając dwoma atakującymi również świetnie prezentowałaby się. Reasumując należy powiedzieć tak: fantastyczna runda, wielkie słowa uznania dla trenera Smudy i przede wszystkim dla zawodników, bo zagrali naprawdę fajnie i chciało się ten zespół oglądać. Dziś już nikt sobie nie wyobraża, myślę że oni też, aby nie powalczyć o pierwszą trójkę. Nie mówię o mistrzostwie, żeby nie peszyć drużyny, ale myślę, że każdy z nich ma ambicje, bo skoro są blisko podium, to trzeba patrzyć jak najwyżej” – zakończył Marek Motyka.
Damian Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















