Strona główna » Aktualności » „Nikt nie myślał o czarnym scenariuszu”

„Nikt nie myślał o czarnym scenariuszu”

Data publikacji: 27-10-2009 22:31



„Nikt z nas nie myślał o tym czarnym scenariuszu. Robiliśmy wszystko, żeby jak najszybciej strzelić te bramki i móc spokojnie kontrolować spotkanie” – powiedział zaraz po zakończeniu meczu Piotr Ćwielong pytany o wizję odpadnięcia z jedenastką Bytovii.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Popularny „Pepe” został niekwestionowanym bohaterem pucharowego meczu w Bytowie. Wyszedł w pierwszym składzie Wisły, strzelił pierwszego gola i asystował przy trafieniu Wojciecha Łobodzińskiego. Napastnik nie zgadza się z opinią, że Wiślacy podjęli drużynę rezerwową w pucharowym pojedynku. „Nie powiedziałbym, żeby to były rezerwy klubu. Oni tylko podpisują się jako druga drużyna Bytovii, ale to są zawodnicy trzeciej ligi” – stwierdził  krakowski napastnik.

Porażka z trzecioligową ekipą z pewnością byłaby ogromną sensacją, lecz czy Wiślakom nie przeszła choć raz przez myśl taka pesymistyczna myśl? „Nikt z nas nie myślał o tym czarnym scenariuszu. Robiliśmy wszystko, żeby jak najszybciej strzelić te bramki i móc spokojnie kontrolować spotkanie. Piłkarze Bytovii sprawiali sporo niebezpieczeństwa przy stałych fragmentów, więc musieliśmy szczelnie kryć i robić wszystko, żeby ten wynik utrzymać. I tak się stało” – odpowiedział Ćwielong, który z Wisłą zakwalifikował się do ćwierćfinału Remes Pucharu Polski.

Daniel Kołeczek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony