Strona główna » Aktualności » Niepewni do ostatniej chwili

Niepewni do ostatniej chwili

Data publikacji: 12-12-2011 09:49



Od momentu przejęcia drużyny przez Kazimierza Moskala Wisła nie wybiegła jeszcze w dwóch meczach w tym samym składzie. Szkoleniowiec co spotkanie dokonuje nawet czterech, pięciu zmian co mecz. Oczywiście, część z nich wynika z kontuzji, czy pauzy spowodowanej kartkami, ale nie zmienia to faktu, że Kazimierz Moskal wprowadził w zespole ostrą rotację.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 121. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

Co decyduje o składzie na kolejne mecze? „Na pewno trener patrzy na to, jak kto zagrał w meczu, jak prezentuje się na treningach, ale wydaje mi się, że bierze też pod uwagę z kim gramy, kto gra w drużynie przeciwnej, jakim systemem gra nasz rywal. Trener stara się też dopasowywać zawodników i pewne schematy pod drużynę rywala” – wylicza Łukasz Garguła. „W związku z tym, że gramy co trzy dni, trener na pewno też patrzy i na formę fizyczną” – dodaje piłkarz.

„Guła” chyba najboleśniej przekonał się o tym, że rotacja trenera Moskala może dotknąć każdego. W meczu z Odense zagrał jedno z najlepszych spotkań w barwach Białej Gwiazdy, a już kilka dni później, w ligowej potyczce z Widzewem, zasiadł na ławce rezerwowych. „Szanuję tą decyzję trenera, chociaż wiadomo, że chciałbym grać w każdym meczu. To jest jednak normalna złość sportowa, którą chciałbym przełożyć na jak najlepsze występy w momencie, gdy będę dostawał kolejne możliwości pokazania się na boisku” – opowiada o tej sytuacji Łukasz. Z rotacji z kolei skorzystał Tsvetan Genkov, który zastąpił w wyjściowej jedenastce strzelca bramki z meczu w Danii, Dudu Bitona. „Co tydzień mamy po dwa mecze, więc moim zdaniem to normalne, że są zmiany w składzie. Uważam, że trener zawsze stara się wybrać najlepszych zawodników, tych, którzy są w najwyższej formie” – podkreśla bułgarski snajper.

Kazimierz Moskal zawodników trzyma w niepewności, kto zagra w podstawowym składzie, praktycznie do ostatniej chwili. „Trener skład podaje nam na dwie godziny przed meczem. Wtedy mówi, kto będzie grał” – zdradza Tsvetan Genkov. Na ważniejszą rzecz uwagę zwraca natomiast Tomas Jirsak. „Wcześniej można było się domyślać po ustawieniu drużyn na treningach, kto zagra w wyjściowej jedenastce, a teraz nawet po treningach nie jest się w stanie tego domyślić. Mobilizacja więc musi być cały czas” – podkreśla czeski pomocnik.

Jak więc przygotowywać się do meczu, gdy praktycznie do ostatniej chwili nie wie się, kto zagra w wyjściowym składzie? Najlepszą metodę zdradza właśnie Jirsak. „Ja zawsze przygotowywałem się do kolejnych spotkań tak, żeby być gotowym na występ od pierwszej minuty. Nie widzę więc z tym problemu, bo zawsze do meczów przygotowuję się tak samo – jakbym miał zagrać od pierwszego gwizdka” – podkreśla Tomas.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony