Strona główna » Aktualności » Niedzielne popołudnie z meczem przyjaźni

Niedzielne popołudnie z meczem przyjaźni

Data publikacji: 18-11-2012 10:33



Pod Wawel, aby zmierzyć się z Białą Gwiazdą w meczu przyjaźni, przyjeżdżają piłkarze aktualnego mistrza Polski, Śląska Wrocław, którzy liczą na zmazanie plamy po ostatnim spotkaniu w krajowych rozgrywkach. Zawodnikom Tomasza Kulawika zwycięstwo jest potrzebne niczym tlen, pozwalający na odbicie się od dna. Niedzielna rywalizacja na pewno nie będzie należała do najłatwiejszych, a żadna z drużyn łatwo skóry nie sprzeda.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Inaczej piłkarze Zielono-Biało-Czerwonych wyobrażali sobie początek obecnego sezonu, chcąc od pierwszego meczu udowodnić wartość drużyny, która w ubiegłorocznej edycji rozgrywek sięgnęła po koronę mistrzowską. Już w pierwszej kolejce gracze z Wrocławia musieli uznać wyższość Widzewa Łódź, ulegając na terenie rywala 1:2. Honorowe trafienie dla Śląska zaliczył wówczas Przemysław Kaźmierczak. Drugie spotkanie w ramach T-Mobile Ekstraklasy wynagrodziło poprzednią wpadkę, bowiem zawodnicy z województwa dolnośląskiego pokonali zespół Korony Kielce 2:0 po bramkach Mateusza Cetnarskiego. Kolejny pojedynek także spełnił oczekiwania kibiców, którzy liczyli na odrobienie strat punktowych. Tym razem gracze z Wrocławia odnieśli skromne, ale ważne zwycięstwo nad Ruchem Chórzów, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył z rzutu karnego Cetnarski.

Ostatni mecz z udziałem piłkarzy Zielono-Biało-Czerwonych zakończył się niespodziewaną wygraną Piasta Gliwice 3:1, odbierającego regularnie oczka zespołom z górnej części tabeli. Jedyną bramkę dla drużyny Śląska zdobył w 29. minucie Sebastian Mila. Później piłkę do siatki ładowali już tylko gracze gości. Z kolei zawodnicy ze stolicy Małopolski w minionej kolejce nie zdołali dowieźć do końca zwycięstwa nad grającą w dziewiątkę Koroną, ostatecznie remisując 1:1. Gracze Stanislava Levy'ego w ciągu jedenastu pojedynków uzbierali dziewiętnaście oczek i przed potyczką z drużyną Białej Gwiazdy zajmują szóstą pozycję. Różnica punktowa między obiema drużynami wynosi siedem punktów i ewentualne zwycięstwo graczy Kulawika pozwoli na zbliżenie się do ekip z górnej części tabeli.

Szkoleniowiec mistrzów Polski, Stanislav Levy, wyjawił na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie z Wisłą, że występy Marcina Kowalczyka, Sylwestra Patejuka oraz Tadeusza Sochy stoją pod znakiem zapytania, mimo że piłkarze ci w ostatnim czasie powrócili do treningów. Sporą niespodzianką jest fakt, że w osiemnastce meczowej znajdzie się z kolei Johan Voskamp, strzelający bramki w Młodej Ekstraklasie.

W zespole gospodarzy niedzielnego meczu przyjaźni na pewno zabraknie pauzującego z powodu żółtych kartek Cezarego Wilka. Do grona kontuzjowanych dołączyli Michał Czekaj oraz Jan Frederiksen. Sytuacja ta mocno komplikuje kwestię skompletowania wiślackiej defensywy, chociaż plusem jest fakt, iż do dyspozycji trenera będzie powracający po rywalizacji kadry narodowej Osman Chavez. W osiemnaste meczowej znajdą się na pewno Maor Melikson oraz Łukasz Burliga, mogący uzupełnić braki w obronie.

Niedzielny pojedynek będzie 63. potyczką z udziałem krakowskiej Wisły oraz Śląska Wrocław. Bilans meczów przemawia na korzyść gości, którzy 26 razy odnosili zwycięstwa nad piłkarzami spod Wawelu. O cztery wygrane mniej mają na swoim koncie piłkarze Białej Gwiazdy, a aż czternaście razy pojedynki między tymi zespołami kończyły się podziałem punktów. Ostatnie spotkanie, decydujące o wywalczeniu przez graczy Śląska mistrzostwa Polski, odbyło się na stadionie przy ulicy Reymonta 22, a wygraną dał gościom Rok Elsner po podaniu niezawodnego Sebastiana Mili.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony