Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Niedzielan: Mogliśmy zremisować
Data publikacji: 01-08-2009 20:19Po raz pierwszy w Ruchu i od razu przeciwko Wiśle zagrał Andrzej Niedzielan. Były napastnik Białej Gwiazdy przyznał, że do każdego meczu mobilizuje się tak samo, niezależnie, czy gra przeciwko Wiśle, czy Piastowi Gliwice.
Dzisiaj rozegrał Pan swój pierwszy mecz w barwach Ruchu. Jak się grało?
Dopiero od tygodnia trenuję z chłopakami i cały czas się zgrywam z zespołem. Mam nadzieję, że moja gra z meczu na mecz będzie wyglądała coraz lepiej.
Zabrakło pomysłu na podopiecznych Macieja Skorży?
Na pewno mieliśmy pomysł na Wisłę, ale jest to klasowy zespół. Ma w swoich szeregach bardzo dobrych piłkarzy. Niestety od pomysłu do wykonania jest jeszcze kawałek drogi. Dzisiaj okazaliśmy się słabszą drużyną. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy zremisować. Nie udało się niestety i przegraliśmy.
Jak czuje się Pan kondycyjnie?
Czuję się dobrze. Nie wiem dlaczego wszyscy pytają mnie o to. Nie mam żadnych problemów ze zdrowiem.
Zdecydowanie częściej wracał Pan, aniżeli kolega, z ataku.
Po pierwsze Wisła gra bardzo wysoko, a po drugie muszę schodzić po te piłki. Albo Łukasz schodzi, albo ja. Wisła gra wysoko i agresywnie bardzo blisko napastników. Dlatego trzeba zrobić ruch, żeby tą piłkę dostać.
W drugiej połowie Ruch miał kilka sytuacji. Wynikało to z tego, że Wisła trochę spuściła z tonu?
Na początku meczu nie brakowało nam odwagi. Około 20. minuty straciliśmy koncentrację i Wisła strzeliła gola. W drugiej połowie faktycznie zaczęliśmy grać troszkę odważniej i wyglądało to lepiej. To nie Wisła spuściła z tonu, tylko my graliśmy lepiej.
Teraz może być już teraz chyba tylko lepiej?
Musi być lepiej! Po przegranym meczu może być tylko lepiej. Ja wierzę, że w kolejnym meczu zwyciężymy.
Przed meczem można było usłyszeć głosy, że będzie się Pan mobilizował specjalnie na Wisłę.
Nie wiem dlaczego wszyscy mówili, że będę się na ten mecz specjalnie mobilizował. Na każdy mecz się szczególnie mobilizuję. Do każdego meczu przykładam się tak samo. Tutaj nie ma szczególnych spotkań. Tak samo podchodzę do meczu z Wisła, jak z Piastem Gliwice. W każdym chcę wygrać i zagrać na tyle na ile to jest możliwe. Dzisiaj się nie udało – Wisła była po prostu lepsza o te dwie bramki.
Gdy opuszczał Pan murawę kibice Wisły nagrodzili Pana brawami.
To bardzo miłe, że pamiętają o tym, że jeszcze niedawno byłem w Wiśle. Na pewno poczułem się fajnie.
M. Małek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















