Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Nie samym meczem…
Data publikacji: 29-03-2017 10:15Wszyscy fani Białej Gwiazdy odliczają już godziny do spotkania Wisły Kraków z Lechem Poznań. Przygotowania naszych piłkarzy do tego starcia idą pełną parą, ale czasem warto oderwać się od codziennych treningów i odwiedzić tych, którzy z różnych względów nie będą mogli w piątek dopingować Wiślaków przy R22.
We wtorkowe popołudnie delegacja krakowskiej Wisły w składzie: Arkadiusz Głowacki, Rafał Boguski i Łukasz Załuska udała się do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Najpierw nasi zawodnicy skierowali się na Oddział Kardiologii Dziecięcej, gdzie - jak zapewniały nas panie pielęgniarki - mali pacjenci czekali na nich już od rana. Wiślacy opowiedzieli dzieciom trochę o swojej pracy, a o to jakie uczucia towarzyszą zdobyciu bramki zapytany został Rafał Boguski. „Gdy strzelasz gola, czujesz niesamowitą euforię i satysfakcję, że Ci się udało. Zawsze gdy trafię do bramki cieszę się, że mogłem dać radość wszystkim naszym kibicom” - zwierzył się „Boguś”.
Cała trójka podarowała dzieciom drużynowe plakaty ze swoimi podpisami. W zamian Wiślacy otrzymali rysunki wykonane specjalnie dla nich przez małych pacjentów. Szczególnie obrazek, który dostał Łukasz Załuska wzbudził największe zainteresowanie. Malunek naszego bramkarza przedstawiał bowiem lokomotywę! „To chyba jest jakiś znak dla mnie przed piątkowym meczem z Lechem” - żartował „Załucha”.
Wielka moc małego serca
Przechodząc na Oddział Ogólny, naszych zawodników do swojego tymczasowego pokoju zaprosił Kubuś - kibic Białej Gwiazdy, który przygotował dla Wiślaków niespodziankę. Nie tylko cały był ubrany w barwy ukochanej drużyny, ale także wokół jego łóżka mnóstwo było wiślackich maskotek i podobnych akcentów. Kubuś włączył się również w naszą akcję zapraszającą kibiców na starcie z Kolejorzem umieszczając nad swoim łóżkiem hasło #ZParąNaLecha! „Bilety mamy już kupione. Nie wiemy tylko, czy lekarze zezwolą Kubie wyjść w piątek ze szpitala. Zrobimy jednak wszystko, by dopingować Wisłę przy Reymonta” - powiedział nam tata Kuby.
Na kolejnym oddziale na Wiślaków również czekało wielu wiernych małych kibiców, którzy z niecierpliwością wyglądali naszych zawodników. Dzieci były bardzo zainteresowane tym, jak wygląda typowy dzień piłkarza oraz czym różnią się poszczególne stroje zawodników. „Koszulki, które dzisiaj mamy na sobie służą nam głównie do takich spotkań jak dzisiejsze. Jeździmy w nich również na mecze. Trykoty, w których rozgrywamy spotkania mają kolor czerwony, na wyjazdach zakładamy białe lub niebieskie koszulki” - tłumaczył dzieciom nasz kapitan.
„Dla każdego sportowca kontuzja to najgorsze, co może mu się przytrafić. Za każdym razem gdy z powodu zdrowia nie możemy trenować czy grać, staramy się z całych sił jak najszybciej powrócić na boisko. Nigdy, nawet w najgorszych przypadkach, nie możemy się poddawać i takiego samozaparcia w dążeniu do celu również Wam życzę” - dodał „Głowa”, zapytany jak piłkarze radzą sobie gdy odniosą kontuzję.
Również i zgromadzonym tutaj miluśińskim Wiślacy w imieniu całego zespołu przekazali podpisane plakaty, w zamian otrzymując kolejne prezenty i uśmiech na twarzach najmłodszych. Na koniec cała trójka pozowała do zdjęć ze zgromadzonymi na oddziale dziećmi.
Bardzo dziękujemy pacjentom, ich rodzicom oraz pracownikom Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie za zaproszenie oraz organizację spotkania.
MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















