Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
„Nie przypuszczałem, że tyle tu zostanę”
Data publikacji: 17-12-2009 11:57„Kiedy przyjechałem do Krakowa, myślałem, że zostanę tu rok, może dwa lata i przejdę do innego klubu. Okazało się jednak, że bardzo dobrze czułem się w klubie, dobrze się zaaklimatyzowałem, więc wypełniłem mój pierwszy kontrakt, a teraz kończę wypełniać kolejny” – mówił Mauro Cantoro.
„Na pewno odejście z Wisły nie jest dla mnie łatwe. Po tylu latach tutaj jest mój dom” – podkreślał zawodnik. „Wisła to zdecydowanie najważniejszy klub w mojej karierze. Te osiem lat będę wspominał pozytywnie, nigdy nie zapomnę o tym czasie” – dodał Mauro.
.jpg)
.jpg)
Pożegnalna konferencja była też okazją do wspomnień. „Dzięki Bogu miałem tu bardzo dużo momentów szczęśliwych” – podkreślał Cantoro. „Sukcesem jest to, że tyle razy w trakcie mojego pobytu tutaj zostaliśmy mistrzem Polski” – dodał. Mauro nie chciał wymienić zawodników, z którymi grało mu się najlepiej. „Jak powiem, że to był Sobolewski, to przecież Szymkowiak by się obraził” – tłumaczył. „Wisła ma bardzo dobrych zawodników. Ze wszystkimi dobrze mi się grało” – zaznaczył Cantoro i dodał, że nie będzie wymieniał też piłkarza, który był jego najlepszym kolegą w drużynie przez te osiem lat.
A które porażki bolały Mauro najbardziej? „Każda porażka mnie bolała” – odpowiadał. „Najgorsze dla mnie w przygodzie z Wisłą było to, że nie udało mi się razem z zespołem zagrać w Lidze Mistrzów” – dodał.
.jpg)
.jpg)
Cantoro nie wie jeszcze dokładnie, jaka przyszłość stoi przed nim. Na razie pewnie jest tylko, że za kilka dni wyjeżdża do Argentyny na święta. „Będę grał jeszcze pewnie rok, półtora, ale nie wiem jeszcze gdzie. Na razie nie ma nic konkretnego, są tylko pytania. Na pewno jednak będzie ze mną moja rodzina” – mówił Mauro. Gdy pojawiło się pytanie, dlaczego ma zamiar grać jeszcze tylko przez tak krótki czas, odpowiedział: „Jestem już stary”.


Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















