Strona główna » Aktualności » Nie ma mocnych na Wiślaków

Nie ma mocnych na Wiślaków

Data publikacji: 29-10-2010 15:31



Biała Gwiazda idzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem pokonała Lecha Poznań 4:1 w 11. kolejce Młodej Ekstraklasy, ale gdyby podopieczni trenera Tomasza Kulawika byli bardziej skuteczni, wynik mógłby być bardziej okazały.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy niemal nie schodzili z połowy Lecha. Potem gra się wyrównała, ale poznaniacy nie stworzyli sobie żadnej stuprocentowej okazji do zdobycia gola. Wiślacy za to mogli wyjść na prowadzenie w 26. minucie, kiedy bramkarz Lecha, Gerard Bieszczad, wypuścił piłkę z rąk, a Kamil Rado, pod którego nogami się znalazła, trafił w poprzeczkę. Minutę później Adrian Ligienza wyszedł sam na sam z Bieszczadem, ale strzelił prosto w golkipera Kolejorza. Niecałe dziesięć minut później bramkarz drużyny gości przepuścił pod sobą piłkę po strzale Michała Chrapka, ale zorientował się w sytuacji i zdążył ją złapać, zanim dobiegł do niej Maciej Papież.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

W 38. minucie Bieszczad był jednak bezradny, kiedy po podaniu od Daniela Bruda Ligienza przepuścił piłkę pod nogami, a Michał Chrapek strzelił obok bramkarza z około 12 metrów. W drugiej połowie w ciągu 9 minut Wiślacy strzelili trzy gole. Najpierw tuż po przerwie w zamieszaniu w polu karnym Lechitów najprzytomniej zachował się Maciej Nalepa, który posłał piłkę do siatki. W 52. minucie Michał Szewczyk rozegrał tzw. klepkę z Kamilem Jeleniem na prawej stronie pola karnego rywali. Ten ostatni uderzył na bramkę, Bieszczad co prawda obronił, ale przy dobitce „Sarenki” był bezradny. Trzy minuty później Łukasz Burliga z lewej strony boiska zagrał na prawo w pole karne Lecha do Michała Chrapka. Pomocnik Białej Gwiazdy przyjął spokojnie piłkę i płaskim strzałem zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu.

Prowadzenie czterema bramkami sprawiło, że krakowianie zaczęli grać spokojniej i nieco oddali inicjatywę rywalowi, co zemściło się w 90. minucie. Lechici w drugiej połowie pierwszy celny strzał na bramkę Filipa Kurto oddali w 83. minucie meczu. W kolejnej akcji Marcin Byszewski był sam przed bramkarzem Wisły, ale z 10 metrów strzelił w aut. Dopiero w ostatniej minucie spotkania honorowego gola dla gości po dobitce zdobył Michał Jakóbowski.

Na skrót wideo z meczu zapraszamy wieczorem.

Młoda Ekstraklasa:
Wisła Kraków – Lech Poznań 4:1 (1:0)

1:0 Chrapek 38’
2:0 Nalepa 46’
3:0 Jeleń 52’
4:0 Chrapek 55’
4:1 Jakubowski 90’

Wisła Kraków:
Kurto – Burliga, Cyzio, Nalepa, Cygal (64’ Skórski, 75’ Stanek) –Jeleń, Brud, Rado, Chrapek, Ligienza (46’ Szewczyk) – Papież (64’ Masiuda)

Lech Poznań:
Bieszczad – Marynowicz (80’ Filipiak), Walasek, Sadowski, Gajda (61’ Byszewski) – Drewniak, Ankudowicz (43’ Łągiewka), Chromiński (46’ Kędziora), Krawiec (46’ Jakóbowski) – Wolkiewicz, Olszak (46’ Bagiński)

Sędziował: Tomasz Piróg (Kraków)
Widzów: 350

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony