Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Nadchodzi „szalony maj”?
Data publikacji: 02-05-2011 13:14Do zakończenia rozgrywek ligowych pozostał miesiąc. Miesiąc, w którym Wisła Kraków za punktami przejedzie 2500 km i zagra sześć meczów. Czy rzeczywiście to będzie szalone trzydzieści dni? Zapraszamy do rozmowy z trenerem Kazimierzem Moskalem.
Ten materiał ukazał się w 106. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go otrzymywać, wystarczy wypełnić formularz
Prasa już ochrzciła maj „szalonym miesiącem”, bo w ciągu 21 dni drużyny Ekstraklasy mają do rozegrania po 6 spotkań. Jak trener do tego podchodzi?
Z jednej strony sześć meczów w miesiącu wydaje się dużą liczbą w porównaniu z tymi poprzednimi miesiącami. Ale generalnie myślę, że większość zawodników woli, kiedy gra się co trzy dni i ma taki mikrocykl mecz – lekki trening – mecz niż kiedy muszą czekać tydzień czy dłużej na kolejne spotkania. Wiadomo, że komu się te mecze ułożą dobrze, ten będzie zadowolony, komu gorzej – to będą powody do narzekania. Ale nie ma co narzekać, bo mecze są dla wszystkich takie same.
Czy mimo wszystko to nie komplikuje sprawy trenerom, którzy muszą w krótszym czasie przygotować drużyny do kolejnych meczów?
Wiadomo, że jeśli ma się tydzień, to ten mikrocykl jest dłuższy, można zrobić coś więcej. Ale z drugiej strony wielu zawodników i trenerów woli, kiedy te mecze są częściej.
Czy sztab szkoleniowy Wisły musiał zmieniać plan przygotowań specjalnie pod ten majowy maraton?
Nie. W zasadzie mamy ten plan dawno określony. Wiadomo, że te poszczególne treningi są uzależnione od tego, co ile się gra, ale specjalnie nie trzeba było nic mieszać.
Zgodzi się trener ze zdaniem, że w maju najlepiej będzie spisywała się drużyna, która jest mocna fizycznie?
Na pewno ta, która jest przygotowana fizycznie najlepiej i która ma szeroką kadrę. Nie da się ukryć, że rotacje w składach będą, i to z różnych powodów, czy to z powodu kartek, czy kontuzji.
Jak na tle Jagiellonii, bo w zasadzie ona jest jedynym rywalem Białej Gwiazdy do tytułu, wyglądają fizycznie piłkarze Wisły?
Myślę, że w porównaniu z poprzednimi latami możemy się cieszyć z tego, że mamy taką, a nie inną kadrę. Jest ona jedną z mocniejszych i osobowo, i jakościowo w lidze.
W ciągu miesiąca Wiślacy przemierzą około 2500 kilometrów, jeżdżąc na mecze. To sporo.
Są różne środki lokomocji i można sobie z tym poradzić. Nie ma co narzekać. Mamy taki, a nie inny rozkład jazdy i musimy się do tego dostosować.
Który mecz z tych sześciu będzie dla Wisły kluczowy?
Nie ma takiego jednego. Każdy najbliższy jest najważniejszy i dopóki nie postawi się tej kropki nad „i”, to nie ma co gdybać. Trzeba myśleć tylko o tym najbliższym meczu. On jest najważniejszy, trzeba go wygrać, zdobyć trzy punkty i tak do tego trzeba podchodzić.
A jak trener oceni kalendarz meczów Białej Gwiazdy w porównaniu do kalendarza innych drużyn? Jest trudniejszy, łatwiejszy czy nie ma to znaczenia?
W lidze jest 16 zespołów i każdy musi zagrać z piętnastoma innymi. Można gdybać, czy gdybyśmy grali na początku rozgrywek z danym zespołem, to byłoby lepiej. Ale myślę, że to nie ma sensu. Każdy musi rozegrać mecz z każdym i suma tych spotkań składa się na całość. Wiadomo, że to są takie niuanse, do których szczególnie dziennikarze przywiązują wagę: z kim się gra, kiedy. Ale patrząc na to z perspektywy całego sezonu to nie ma to znaczenia.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















