Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Na jeden kontakt z Rafałem Boguskim
Data publikacji: 12-01-2014 13:20Nie samą piłką żyje człowiek, ale rozmawiając z piłkarzem, nie można nie poruszyć jej tematu. O to, co lubią jeść, gdzie spędzają wolny czas i co chcieliby robić po zakończeniu kariery zapytaliśmy zawodników Białej Gwiazdy. Na początek: NA JEDEN KONTAKT z Rafałem Boguskim.
W drużynie krakowskiej Wisły, z krótką przerwą, gra od 2005 roku, wystąpił sześć razy w Reprezentacji Polski. Uwielbia Seria A, najlepiej odpoczywa mu się w domu, sporo też czyta. Zapraszamy do naszej rozmowy, nie tylko o piłce, z Rafałem Boguskim.
Domowy obiad czy restauracja?
Oczywiście, jak każdy, lubię zjeść czasem w restauracji, ale zdecydowanie częściej sam coś sobie przygotowuję w domu.
Spotkanie ze znajomymi przy lampce wina czy wypad na miasto?
Wolę raczej spędzać czas ze znajomymi w domu.
Bezpieczny i rodzinny samochód czy raczej szybki, sportowy?
Ostatnio rodzinny samochód, ale lubię szybkie samochody. Moim marzeniem jest mieć Chevroleta Corvettę.
Klasyczne dźwięki czy ostre brzmienia? Twój ulubiony gatunek muzyczny?
Najbardziej lubię słuchać muzyki klasycznej.
Najlepsze miejsce na wakacje?
Kiedy mam wolne, zawsze jadę do domu, do Łomży. W zimie natomiast fajnie jest się wygrzać gdzieś w ciepłych krajach.
Miejsce, w którym odpoczywa Ci się najlepiej?
Tak jak mówiłem, najlepiej odpoczywa mi się w moim rodzinnym domu w Łomży. Rzadko dane mi jest tam zaglądać, ale jest to moje ulubione miejsce.
Jakie jest twoje ulubione miejsce w Krakowie?
W Krakowie najbardziej podoba mi się Rynek, po którym lubię spacerować.
Ulubiona książka, autor?
Czytam dosyć sporo, dlatego trudno mi wybrać jakiś ulubiony tytuł, ale autora wskażę: Frederick Forsyth. Po jego książki z chęcią sięgam.
Ulubiony film?
„Skazani na Shawshank”, stara dobra produkcja. Ostatnio natomiast obejrzałem pierwszą część trylogii Hobbita i również przypadła mi do gustu.
Piłkarski idol lub człowiek, który jest dla ciebie największym autorytetem?
Zawsze chciałem być jak Alessandro Del Piero. Przede wszystkim ze względu na to, że gra on na pozycji, która jest moją ulubioną. Poza tym to świetny piłkarz, legenda Juventusu, jego karierę omijały różnego rodzaju skandale, budowały zaś umiejętności i sukcesy sportowe.
Gdybyś mógł wybrać, to w której najlepszej lidze świata chciałbyś zagrać?
Oczywiście, chciałbym zagrać w każdej z najlepszych lig świata. Często oglądam angielską Premier League czy hiszpańską Primera Division. Jednak zważywszy na to, że bardzo lubię Juventus Turyn, to właśnie w barwach tego klubu chciałbym kiedyś zagrać w Serie A.
Mecz, o którym nigdy nie zapomnę?
Do końca życia będę pamiętał dwumecz Wisły z Barceloną, sezon 2008/2009. Naprawdę niesamowite było zmierzyć się z takim klubem.
Twój największy piłkarski sukces?
Dla mnie największym sukcesem, jak do tej pory, była gra w Reprezentacji Polski i te trzy bramki, które w niej zdobyłem. Jeśli chodzi natomiast o Wisłę, to cieszę się z tytułów Mistrza Polski i z tego, że dane mi było reprezentować Białą Gwiazdę w europejskich pucharach.
Twoje największe piłkarskie rozczarowanie?
Nie wiem, czy takie największe rozczarowanie, ale bardzo zabolała mnie porażka jesienią z Górnikiem w Zabrzu. Prowadziliśmy 2:0, a później wszystko poszło nie tak i przegraliśmy 2:3. Nie było to nic przyjemnego.
Wolałbyś wygrać mecz 1:0 dzięki bramce samobójczej czy zdobyć hat-tricka i przegrać 3:4?
Oczywiście, że najważniejsze są trzy punkty zdobyte przez całą drużynę.
Mistrzostwo Polski czy faza grupowa Ligi Mistrzów?
Nie ma drugiego bez pierwszego, więc najlepiej jedno i drugie; ale jako że mistrzem już byłem, to chciałbym zagrać w końcu w Champions League.
Derby Krakowa czy Derby Polski? Które z tych spotkań ma dla Ciebie większe znaczenie?
Oba spotkania są niezwykle ważne, ale postawiłbym zdecydowanie na Derby Krakowa. Da się wyczuć jak bardzo kibice oczekują na mecz z rywalem zza miedzy i dlatego te spotkania mają zupełnie inną atmosferę.
Gdybyś nigdy nie został piłkarzem, ale uprawiał sport zawodowo, to w której wiślackiej sekcji odnalazłbyś się najlepiej?
Jeśli byłaby sekcja pokera, to wybrałbym właśnie tę. Niezła byłaby też dla mnie gimnastyka, ale Wisła posiada tylko sekcję kobiecą. Postawię chyba jednak na pływanie.
Gdybyś nie był piłkarzem, ale kibicował Wiśle, to w jakim sektorze można by było spotkać Cię najczęściej?
Mam dwójkę dzieci, więc pewnie z nimi chodziłbym na mecze Wisły. Dlatego najczęściej można by mnie było spotkać w sektorze rodzinnym.
Ulubiona wiślacka przyśpiewka?
Bardzo lubię to zawołanie „Jazda! Jazda! Jazda! Biała Gwiazda!”, dlatego że po każdym meczu świętujemy nim zwycięstwo wraz z kibicami. Chciałbym, żeby tak było zawsze.
Oprawa kibiców Wisły, która najmocniej utkwiła Ci w pamięci?
Było wiele pięknych opraw przygotowanych przez kibiców, ale najbardziej wzruszyła mnie ta, kiedy żegnany przy Reymonta był „Sobol”.
Kiedy zawiesisz już buty na kołku, zostaniesz trenerem, managerem, skautem, a może tylko kibicem?
Chciałbym zostać przy piłce. Najchętniej zostałbym trenerem i już poczyniłem pewne kroki w tym kierunku. Zdobyłem uprawnienia pozwalające mi trenować najmłodszych, ale chcę pójść dalej, jednak to jeszcze długa droga.
MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















