Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
NA JEDEN KONTAKT – Tomasz Zając
Data publikacji: 26-07-2014 13:00Jego największym marzeniem jest zagrać w Lidze Mistrzów. Choć do zakończenia kariery się nie zbliża, już teraz wie, że będzie szkolił młodzież. O sobie mówi, że jest podobny do Leo Messiego, polscy komentatorzy twierdzą, że do Tomasza Frankowskiego.
Chciałby kiedyś spróbować sił w Bundeslidze. Oprócz Rynku Głównego, jako ulubione miejsce w Krakowie, wymienia stadion Wisły. W rozmowie NA JEDEN KONTAKT – Tomasz Zając!
Domowy obiad czy restauracja?
Wolę zjeść w restauracji.
Spotkanie ze znajomymi przy lampce wina czy wypad na miasto?
Myślę, że częściej spotykam się na mieście.
Bezpieczny i rodzinny samochód czy raczej szybki, sportowy?
Zdecydowanie szybki i sportowy. Mój ulubiony model auta to Porsche Panamera.
Klasyczne dźwięki czy ostre brzmienia? Twój ulubiony gatunek muzyczny?
Raczej ostre brzmienia, ale ulubionego zespołu nie mam. Słucham tego, co leci w radiu.
Ulubione miejsce na spędzenie wakacji?
Marzą mi się Malediwy. Planuję kiedyś się tam wybrać.
Miejsce, w którym odpoczywa Ci się najlepiej?
Dom.
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Krakowie?
Są dwa takie miejsca: stadion Wisły i Rynek Główny.
Ulubiony autor? Ulubiona książka?
Ostatnio czytałem biografię Messiego. Ulubionego gatunku jednak nie mam.
Film, który według mnie jest najlepszy?
Najlepszy film? „Nietykalni”.
Piłkarski idol lub człowiek, który jest dla Ciebie największym autorytetem?
Leo Messi, ponieważ jestem do niego podobny :)
Gdybyś mógł wybrać, to w której najlepszej lidze świata chciałbyś zagrać?
Byłaby to liga niemiecka, ponieważ lubię ten kraj i wydaje mi się, że Bundesliga to obecnie najlepsza liga świata.
Mecz, o którym nigdy nie zapomnę?
Daleko pamięcią sięgać nie trzeba, bo był to finał mistrzostw Polski z Cracovią, a także debiut w Ekstraklasie przeciwko Pogoni Szczecin.
Twój największy piłkarski sukces?
Podobnie jak w poprzednim pytaniu: debiut w lidze oraz mistrzostwo juniorów.
Pierwsze boiskowe łzy/największe rozczarowanie?
Wydaje mi się, że takiego momentu jeszcze nie było.
Twoje największe piłkarskie marzenie?
Zgrać w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję z Wisłą.
Wolałbyś wygrać mecz 1:0 dzięki bramce samobójczej czy zdobyć hat-tricka i przegrać 3:4?
Zdecydowanie wygrana, jest ważniejsza niż zasługi indywidualne.
Mistrzostwo Polski czy faza grupowa Ligi Mistrzów?
Jedno wiąże się z drugim, więc najpierw mistrzostwo, a potem Liga Mistrzów.
Derby Krakowa czy Derby Polski? Które z tych spotkań ma dla Ciebie większe znaczenie?
Zdecydowanie Derby Krakowa.
Gdybyś nigdy nie został piłkarzem, ale uprawiał sport zawodowo, to w której wiślackiej sekcji odnalazłbyś się najlepiej?
Koszykówka, siatkówka czy pływanie raczej odpadają. Myślę, że mógłby być to ping-pong.
Gdybyś nie był piłkarzem, ale kibicował Wiśle, to w jakim sektorze można by Cię było spotkać najczęściej?
Byłby to sektor E, gdzie w spokoju można przyglądać się boiskowej rywalizacji.
Ulubiona wiślacka przyśpiewka?
„Jazda, jazda, jazda…”
Oprawa kibiców Wisły, która najmocniej utkwiła Ci w pamięci?
Zdecydowanie oprawa z Legią, gdy na trybunach był komplet publiczności, a kibice wyrzucili serpentyny.
Kiedy zawiesisz już buty na kołku, zostaniesz trenerem, managerem, skautem, a może tylko kibicem?
Chciałbym założyć szkółkę i uczyć dzieci gry w piłkę, ale na razie to odległe czasy.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















