Strona główna » Aktualności » Na jeden KONTAKT - Maciej Sadlok

Na jeden KONTAKT - Maciej Sadlok

Data publikacji: 08-10-2014 10:44



Na treningi codziennie dojeżdża ze Śląska. Nie ukrywa, że jego największym spełnieniem marzeń było zagrać z orzełkiem na piersi. Twierdzi, że wszystko, co najlepsze jeszcze przed nim. Pytany o odległą przyszłość, odpowiada – praca z dziećmi. Poznajcie Macieja Sadloka!


Domowy obiad czy restauracja?
Hmmmm… Chyba jednak domowy obiad.
 
Spotkanie ze znajomymi przy lampce wina czy wypad na miasto?
Wolę się spotkać w domu w gronie znajomych.
 
Bezpieczny i rodzinny samochód czy raczej szybki, sportowy?
Bezpieczny i rodzinny. Moją ulubioną marką jest BMW.
 
Klasyczne dźwięki czy ostre brzmienia? Twój ulubiony gatunek muzyczny?
Powiem szczerze, że muzyka, jaką słucham, zależy od nastroju. Jak chcę się wyciszyć, to lubię posłuchać spokojnej muzyki. Gdy muszę się podładować, to słucham bardziej ostrych brzmień. 
 
Ulubione miejsce na spędzenie wakacji?
Nie mam szczególnego miejsca, gdzie lubię spędzać wakacje. 
 
Miejsce, w którym odpoczywa Ci się najlepiej?
Zdecydowanie dom rodzinny.
 
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Krakowie?
Nie przebywam za dużo w Krakowie, bo mieszkam na Śląsku. Częściej bywałem tutaj, gdy byłem młodszy. Na ten moment ulubionym miejscem jest stadion Wisły.
 
Ulubiony autor? Ulubiona książka?
Nie czytam bardzo dużo książek, lecz zdecydowanie przypadł mi do gustu tytuł „12 x śmierć”.
 
Film, który według mnie jest najlepszy?
Najbardziej lubię komedie polskie. Wyróżniłbym obie części „Killera”, „Poranek Kojota” czy „Chłopaki nie płaczą”.
 
Piłkarski idol lub człowiek, który jest dla Ciebie największym autorytetem?
Obecnie nie mam takiego idola. Kiedyś był to Luis Figo.
 
Gdybyś mógł wybrać, to w której najlepszej lidze świata chciałbyś zagrać?
Chyba byłaby to liga angielska.
 
Mecz, o którym nigdy nie zapomnę?
Mam nadzieję, że taki mecz jest dopiero przede mną.
 
Twój największy piłkarski sukces?
Wielkich sukcesów dotychczas nie odniosłem. Na pewno było to dwukrotne zdobycie trzeciego miejsca w ekstraklasie. Spełnieniem marzeń z dzieciństwa jest gra w polskiej reprezentacji.
 
Pierwsze boiskowe łzy/największe rozczarowanie?
Łzy w młodości się zdarzały, ale były one raczej ze szczęścia. Pojawiły się przy pierwszych sukcesach.
 
Twoje największe piłkarskie marzenie?
Ciągle się rozwijać i być lepszym zawodnikiem. 
 
Wolałbyś wygrać mecz 1:0 dzięki bramce samobójczej czy zdobyć hat-tricka i przegrać 3:4?
Oczywiście wygrać 1:0, tym bardziej, że hat-trick w moim przypadku w ogóle nie wchodzi w grę (śmiech).
 
Mistrzostwo Polski czy faza grupowa Ligi Mistrzów?
Nie żebym był minimalistą, ale drobnymi krokami – najpierw chciałbym zdobyć mistrzostwo Polski.
 
Derby Krakowa czy Derby Polski? Które z tych spotkań ma dla Ciebie większe znaczenie?
Wisła - Cracovia, ponieważ otoczka tego spotkania była bardzo odczuwalna, również wśród kibiców. Przełożyło się to później na drużynę.
 
Gdybyś nigdy nie został piłkarzem, ale uprawiał sport zawodowo, to w której wiślackiej sekcji odnalazłbyś się najlepiej?
Co prawda nie ma tej sekcji w Wiśle, ale wybrałbym tenis ziemny. Nie jestem wielkim fanem tej dyscypliny, żebym oglądał cały czas w telewizji, ale bardzo mi się podoba.
 
Gdybyś nie był piłkarzem, ale kibicował Wiśle, to w jakim sektorze można by Cię było spotkać najczęściej?
Wybrałbym sektor rodzinny, aby wybrać się razem z żoną i dzieckiem.
 
Ulubiona wiślacka przyśpiewka?
Najbardziej dosadna i taka, którą najbardziej słychać to „Jazda, jazda, jazda!…” 
 
Kiedy zawiesisz już buty na kołku, zostaniesz trenerem, managerem, skautem, a może tylko kibicem?
Nie wiem, czy do końca życia będę związany z piłką. Jeśli jednak tak będzie, to chciałbym pracować z dziećmi i młodzieżą.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony