Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Na jeden kontakt – Łukasz Burliga
Data publikacji: 11-05-2014 10:36W życiu prywatnym jest bardzo polski, ale jego wybory i marzenia sięgają dalej: muzyka bałkańska, literatura i film oparte na faktach, wypełnione światem mężczyzn twardych i honorowych oraz adrenaliną.
Legenda Manchesteru United i brytyjskiej piłki jest dla niego wzorem, a liga angielska pozostaje tą, w której chciałby spróbować swoich sił.
Domowy obiad czy restauracja?
Domowy obiad u mamy albo zrobiony przez dziewczynę.
Spotkanie ze znajomymi przy lampce wina czy wypad na miasto?
Jedno i drugie jest pociągające (śmiech).
Bezpieczny i rodzinny samochód czy raczej szybki, sportowy?
Raczej szybki i sportowy, ponieważ nie mam jeszcze rodziny.
Klasyczne dźwięki czy ostre brzmienia? Twój ulubiony gatunek muzyczny?
Tak naprawdę ani jedno, ani drugie. Najbardziej lubię muzykę bałkańską.
Ulubione miejsce na spędzenie wakacji?
Podobają mi się Mazury, to dobre miejsce na wakacje.
Miejsce, w którym odpoczywa Ci się najlepiej?
Własny pokój.
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Krakowie?
Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że jest to Rynek Główny i Kazimierz.
Ulubiony autor? Ulubiona książka?
Bardzo lubię czytać, a mój ulubiony autor to Mario Puzo. Jeśli chodzi o książkę - „Prawdziwy gangster”.
Film, który według mnie jest najlepszy?
„Ojciec chrzestny”, filmowe arcydzieło pod każdym względem. W trzeciej części należy wyróżnić muzykę.
Piłkarski idol lub człowiek, który jest dla Ciebie największym autorytetem?
Pierwsza koszulka, jaką miałem, była Ryana Giggsa. Teraz również jest na topie.
Gdybyś mógł wybrać, to w której najlepszej lidze świata chciałbyś zagrać?
Najbardziej chciałbym zagrać w lidze angielskiej.
Mecz, o którym nigdy nie zapomnę?
Mam nadzieję, że taki mecz jeszcze przede mną. Ale taki ważny dla mnie personalnie, to mecz, w którym zdobyłem pierwszą bramkę w Ekstraklasie, z Podbeskidziem, choć szkoda, że nie udało się wygrać.
Twój największy piłkarski sukces?
Na pewno mistrzostwo Polski z Wisłą, wicemistrzostwo z Ruchem oraz mistrzostwo Młodej Ekstraklasy.
Pierwsze boiskowe łzy/ największe rozczarowanie?
Największe rozczarowanie to koniec sezonu 2011/2012: z Ruchem odnieśliśmy zwycięstwo, ale Wisła musiała zdobyć przynajmniej punkt w spotkaniu z Śląskiem, abyśmy zdobyli złoty medal. Tak się nie stało.
Twoje największe piłkarskie marzenie?
Na pewno zdobyć Ligę Mistrzów i Mistrzostwo Świata, ale na razie to trochę nierealne (śmiech).
Wolałbyś wygrać mecz 1:0 dzięki bramce samobójczej czy zdobyć hat-tricka i przegrać 3:4?
Na pewno wybieram tę pierwszą opcję. Myślę, że wszyscy tak odpowiedzieli, bo nawet nie wypada inaczej.
Mistrzostwo Polski czy faza grupowa Ligi Mistrzów?
Jedno jest bezpośrednio związane z drugim, wiec najpierw mistrzostwo, a potem faza grupowa.
Derby Krakowa czy Derby Polski? Które z tych spotkań ma dla Ciebie większe znaczenie?
Na pewno Derby Krakowa, na których jest gorętsza atmosfera.
Gdybyś nigdy nie został piłkarzem, ale uprawiał sport zawodowo, to w której wiślackiej sekcji odnalazłbyś się najlepiej?
Nie ma takiej wiślackiej sekcji, w której mógłbym spełnić się najbardziej, bo jest to tenis ziemny. Jeśli chodzi o wiślackie sekcje, to może wybrałbym zapasy. Czasami z Arkiem Głowackim trochę trenujemy (śmiech).
Gdybyś nie był piłkarzem, ale kibicował Wiśle, to w jakim sektorze można by Cię było spotkać najczęściej?
Byłby to sektor, w którym mogę spokojnie, w skupieniu oglądnąć mecz. Generalnie lubię patrzeć na futbol, a nie zajmować się innymi sprawami.
Ulubiona wiślacka przyśpiewka?
„My chłopcy z Reymonta”.
Oprawa kibiców Wisły, która najmocniej utkwiła Ci w pamięci?
Myślę, że to oprawa z pierwszego meczu w tym sezonie, ta poświęcona Radkowi Sobolewskiemu.
Kiedy zawiesisz już buty na kołku, zostaniesz trenerem, managerem, skautem, a może tylko kibicem?
Chciałbym zostać przy piłce. Nie wiem jeszcze, co dokładnie będę robić. Ostatnie lata poświęciłem na futbol i łatwo bym się w tym odnalazł.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















