Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
NA JEDEN KONTAKT – Gerard Bieszczad
Data publikacji: 16-11-2014 10:50Urodzony nad Wisłoką, gra nad Wisłą, wolny czas uwielbia spędzać spacerując Bulwarami Wiślanymi, Wodnik. Już jako nastolatek próbował swoich sił w reprezentacjach młodzieżowych. Czeka cierpliwie na swój czas w Ekstraklasie; gdy stanął między słupkami w meczu pucharowym przeciwko Lechowi, spisał się świetnie, obronił m.in. karnego egzekwowanego przez Darko Jevticia. Z trybun lubi słyszeć: „Więc naprzód w bój, kochany klubie mój…”.
Oto Gerard Bieszczad, jakiego nie znacie. Zapraszamy do kolejnej odsłony NA JEDEN KONTAKT.
Domowy obiad czy restauracja?
Na co dzień wybieram domowy obiad, ale czasami fajnie jest też zjeść coś na mieście.
Spotkanie ze znajomymi przy lampce wina czy wypad na miasto?
Nieważne gdzie, a ważne z kim. Miejsce nie ma dla mnie znaczenia, najważniejsze jest towarzystwo.
Bezpieczny i rodzinny samochód czy raczej szybki, sportowy?
Raczej sportowy. Moja ulubiona marka to BMW.
Klasyczne dźwięki czy ostre brzmienia? Twój ulubiony gatunek muzyczny?
Lubię polski rap. Czasami słucham również muzyki popowej, jednak mój ulubiony wykonawca to O.S.T.R.
Ulubione miejsce na spędzenie wakacji?
Plaża, słońce i woda.
Miejsce, w którym odpoczywa Ci się najlepiej?
Najlepiej mi się odpoczywa w domu, wśród rodziny.
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Krakowie?
Bulwary Wiślane, Rynek Główny, no i przede wszystkim stadion Wisły.
Ulubiony autor? Ulubiona książka?
Za dużo książek nie czytam, jednak gdy coś mi wpadnie w ręce, to są to biografie. Ostatnio czytałem „Szamo”.
Film, który według mnie jest najlepszy?
„Skazani na Shawshank”
.
Piłkarski idol lub człowiek, który jest dla Ciebie największym autorytetem?
Na boisku - Manuel Neuer, bo zachwyca mnie jego styl gry. Natomiast w życiu - autorytetem zawsze będą rodzice.
Gdybyś mógł wybrać, to w której najlepszej lidze świata chciałbyś zagrać?
Zdecydowanie Premier League.
Mecz, o którym nigdy nie zapomnę?
Na pewno ostatnie spotkanie przeciwko Lechowi Poznań, bo dużo się w nim działo. Zagrałem przeciwko drużynie, w której stawiałem pierwsze piłkarskie kroki w profesjonalnej piłce. Oczywiście była to też dla mnie pierwsza poważna szansa w Wiśle.
Twój największy piłkarski sukces?
Mam nadzieję, że dopiero nadejdzie.
Pierwsze boiskowe łzy/największe rozczarowanie?
Z każdej porażki staram się wyciągać jakieś wnioski. Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Twoje największe piłkarskie marzenie?
Liga Mistrzów, reprezentacja, a na daną chwilę, jak największa ilość minut w Ekstraklasie.
Mistrzostwo Polski czy faza grupowa Ligi Mistrzów?
Jedno się łączy z drugim, dlatego najpierw mistrzostwo, a potem faza grupowa.
Derby Krakowa czy Derby Polski? Które z tych spotkań ma dla Ciebie większe znaczenie?
Myślę, że Derby Krakowa. Nie było mi dane zagrać w żadnym z tych spotkań, ale otoczka krakowskiej rywalizacji i oczekiwania kibiców wywołują większe emocje.
Gdybyś nigdy nie został piłkarzem, ale uprawiał sport zawodowo, to w której wiślackiej sekcji odnalazłbyś się najlepiej?
Siatkówka
.
Gdybyś nie był piłkarzem, ale kibicował Wiśle, to w jakim sektorze można by Cię było spotkać najczęściej?
Zależałoby to od nastroju. Lubię oglądać w spokoju mecz, ale wiem, jak bardzo ważna jest pomoc kibiców, więc czasami byłby to sektor C.
Ulubiona wiślacka przyśpiewka?
„Święte barwy”.
Kiedy zawiesisz już buty na kołku, zostaniesz trenerem, managerem, skautem, a może tylko kibicem?
Nie myślę o tym, co będę robił po zakończeniu kariery. Czekam, co czas przyniesie.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















