Strona główna » Aktualności » Myślenice i ich pozytywna energia

Myślenice i ich pozytywna energia

Data publikacji: 29-10-2014 12:18



Gdy Kraków budzi się do życia we mgle i smogu, w oddalonych o 40 km od stolicy Małopolski Myślenicach świeci słońce i jest kilka stopni więcej. W takich warunkach przygotowują się piłkarze Franciszka Smudy do meczu z Koroną.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Dla szkoleniowca krakowian dobrą informacją jest powrót do treningów Macieja Sadloka, który w ostatnich dniach zmagał się z chorobą. Na boisku nadal na próżno szukać Macieja Jankowskiego, w sprawie którego więcej będzie wiadomo w najbliższej przyszłości.

Zobacz zdjęcia z dzisiejszego treningu!

Podczas dzisiejszych zajęć skupiono się na założeniach techniczno-taktycznych. Wiślacy szukali optymalnych rozwiązań ustawienia zespołu na boisku, takich, które przyniosą efekt w piątkowy wieczór. Na koniec treningu sztab szkoleniowy zarządził ćwiczenia strzeleckie, dopasowane do potencjału drużyny, a więc poprzedzone szybkim rozegraniem piłki na małej przestrzeni.

Dobra zmiana Emmanuela Sarkiego w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała spowodowała, że zawodnik ten nabiera optymizmu przed spotkaniem ze „Złocisto-Krwistymi”. „W tym momencie najważniejsza jest dla mnie ciężka praca na treningach. To że nie gram w pierwszym składzie, nie oznacza, że brakuje mi koncentracji. Cały czas ciężko pracuję, żeby być blisko składu. Jak tylko wychodzę na murawę, staram się dać z siebie wszystko. Po ostatnim meczu jestem bardzo szczęśliwy, że razem z Donaldem Guerrierem mogliśmy pomóc drużynie w zdobyciu trzech punktów” – mówi pomocnik Białej Gwiazdy.

Przed zespołem Wisły spotkanie z Koroną Kielce, która słynie ze swojej waleczności i nieustępliwości. „Zgadzam się z opinią, że będzie to ciężka rywalizacja, bo Korona gra twardo i fizycznie. Jednak my mamy bardzo dobrych zawodników we wszystkich formacjach, dlatego wierzę w kolegów z drużyny, jesteśmy w stanie sięgnąć tam po trzy punkty” – zapewnia „Manu”.

Nigeryjczyk słynie z bardzo dobrego uderzenia, lecz w ostatnich spotkaniach rzadko obserwujemy, aby starał się pokonać bramkarzy rywali. „To prawda, że ostatni raz strzeliłem gola chyba półtora roku temu w Białymstoku. Nie jestem typem zawodnika samolubnego. Zawsze staram się dostrzec w polu karnym Pawła Brożka bądź innego kolegę. Nie zmienia to faktu, że chciałbym tych bramek zdobywać więcej” – kończy Sarki.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony