Strona główna » Aktualności » Musiał: Wolę grać z trudniejszymi przeciwnikami

Musiał: Wolę grać z trudniejszymi przeciwnikami

Data publikacji: 16-10-2014 12:45



Drużyna wiślackich rezerw ma za sobą dwanaście kolejek rozegranych w ramach trzeciej ligi grupy małopolsko-świętokrzyskiej. O podsumowanie dotychczasowych występów zespołu poprosiliśmy trenera Macieja Musiała.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

„Jeśli chodzi o grę i styl, jaki próbujemy wypracować, to uważam, że robimy postępy. Nie jest to jeszcze to, co chcielibyśmy oglądać, ale wszystkie mecze w naszym wykonaniu były na niezłym poziomie. Muszę powiedzieć, że na przestrzeni kilkunastu miesięcy wykonaliśmy solidny krok do przodu. Nie zdarzają się nam beznadziejne mecze, co miało miejsce wcześniej. Nawet w ostatnim spotkaniu z Wierną Małogoszcz, w którym wynik był bardzo zły dla nas, a przebieg gry na średnim poziomie, stworzyliśmy jednak kilka ciekawych akcji. Jeśli chodzi o aktualny wynik, to jest gorzej niż sobie zakładaliśmy przed sezonem, zwłaszcza że początek był niezły. Nasza lepsza pod względem sportowym gra nie przekłada się jeszcze na punkty. Nad tym musimy popracować przed nową rundą” – tłumaczy Musiał.

W ostatniej kolejce rezerwy Wisły wywiozły tylko punkt z Małogoszczy, mimo że miejscowa Wierna od początku sezonu okupuje miejsca na samym dnie ligowej tabeli. „Było to ewidentne potknięcie. Nie mamy prawa remisować meczu z drużyną na poziomie, jaki prezentuje Wierna Małogoszcz, bo takie mecze trzeba wygrywać i to zdecydowanie. Pomimo że posiadanie piłki było na poziomie około 70 % na naszą korzyść i stworzyliśmy sobie cztery-pięć stuprocentowych sytuacji, to wywieźliśmy tylko punkt. Dla nas ten remis to dużo większa porażka niż przegrany mecz z Sołą Oświęcim” – analizuje trener wiślackich rezerw.

Przed drugą drużyną Wisły kolejny mecz. Tym razem do Myślenic zawita wicelider, Poroniec Poronin. „Prawda jest taka, że każdy mecz w trzeciej lidze jest wyzwaniem. Osobiście wolę grać z trudniejszymi przeciwnikami, bo można się od nich czegoś nauczyć, poprzeczka jest bowiem wysoko zawieszona, a taka gra jest wskazana dla naszych chłopaków. Na pewno nie zagramy w tym meczu optymalnym składem, ponieważ wszyscy juniorzy będą grać w spotkaniu Centralnej Ligi Juniorów. Na pewno tą grupą ludzi, którą dysponujemy, będziemy starali się pokusić o jakąś niespodziankę, bo faworytem na pewno będą goście”.

Już dzisiaj wiadomo, że w meczu tym nie wystąpi Maciej Żurawski. Kiedyś świetny piłkarz Białej Gwiazdy, dzisiaj skaut, a także napastnik drużyny z Poronina. „Dla chłopaków na pewno szkoda, bo byłaby to dla nich wielka sprawa, zagrać przeciwko takiemu piłkarzowi, oraz dodatkowa motywacja. Trzeba jednak zaznaczyć, że Poroniec bez Maćka na pewno nie będzie taki mocny, więc jego brak daje trochę więcej szans w tym meczu” – prognozuje Musiał.

Czy dotychczas któryś z zawodników wyróżnił się swoją grą na tle reszty drużyny? „Szczegółowej analizy dokonam po zakończeniu całej rundy. Wtedy przeanalizuję każdego piłkarza, jego plusy i minusy. Przede wszystkim pod kątem tego, jakie robi postępy, i jakie rokowania nam daje na przyszłość. Dotychczas takiej analizy nie robiłem, bo musi być ona gruntowa i przeprowadzona w sposób bardzo rzetelny. Na pewno będzie na to czas w przerwie zimowej” – zapewnia trener.

 Do Krakowa, po wypożyczeniu do Okocimskiego Brzesko i Siarki Tarnobrzeg, wrócił Damian Buras, który zaliczył bardzo udany początek sezonu w wiślackich rezerwach. „Uważam, że Damian cały czas prezentuje się nieźle, a ta runda jest w jego wykonaniu dobra. Początek miał bardzo dobry, teraz trochę spuścił z tonu, o czym z nim już rozmawiałem. Uważam, że powinien po tej rundzie spróbować sił na wyższym poziomie, bo szkoda go na poziom trzeciej ligi. Na pewno dojrzał mentalnie. Nie jest to jeszcze to, czego wymaga się od w pełni profesjonalnego zawodnika, ale w porównaniu do ubiegłego sezonu zrobił duży krok do przodu. Jest dojrzalszy i bardziej świadomy tego, co chce robić. Jeśli chodzi o formę sportową, to uważam, że są pewne rzeczy, nad którymi musi pracować. Czasami jego gra nie jest do końca odpowiedzialna, pozwala sobie na zagrania o dużym ryzyku, które nie zawsze są przemyślane - nad tym musi pracować, i on o tym wie” – zakończył.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony