Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Musiał: To będzie zupełnie inna drużyna
Data publikacji: 12-06-2015 17:15Drużyna rezerw Wisły zakończyła ligowe rozgrywki na 4. pozycji w tabeli. Jak podkreśla trener drugiego zespołu Maciej Musiał, jest on zadowolony z tego miejsca, ale bardziej cieszy progres, jaki zrobili jego podopieczni na przestrzeni ostatniego sezonu.
Waszego ostatniego meczu w lidze przeciwko Hutnikowi Nowa Huta nie można zaliczyć do udanych.
Szczególnie słaba była pierwsza połowa tego spotkania. Był to zdecydowanie najsłabszy mecz w całym sezonie. Można powiedzieć, że nie miał on żadnej konkurencji, jeśli chodzi o bylejakość. Tak słabej drużyny nie widziałem od dwóch lat. Trudno wytłumaczyć, z czego wynikała taka postawa moich zawodników.
Czwarte miejsce na koniec sezonu to jednak bardzo dobra pozycja. Wydaje się, że ciężko byłoby dogonić pierwszą trójkę, dystans, który was dzielił, to blisko dziesięć oczek.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej lokaty, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę kadrę, jaką dysponowaliśmy, a której średnia wieku była najniższa w lidze. Trzeba również pamiętać o rotacji składu wynikającej z zapotrzebowania I zespołu, dlatego uważam, że rezultat jest nawet nie dobry, a bardzo dobry. To prawda, że pierwsza trójka nam odjechała, ale przy większym szczęściu w niektórych meczach, szczególnie w pierwszej rundzie, można było powalczyć o jeszcze więcej. Wydaje mi się jednak, że czwarte miejsce jest dla nas adekwatne.
Przeglądając klasyfikację strzelców trzeciej ligi, zauważamy, że w tej drużynie brakuje napastnika, który zapewniłby wam kilkanaście bramek w sezonie.
Trzeba przede wszystkim powiedzieć, że nie gramy z takim typowym napastnikiem w składzie. Mamy zespół, który nie jest oparty na „9”. Gramy z napastnikiem, a raczej cofniętym napastnikiem, który szuka gry pomiędzy liniami. Drużyna była budowana na podstawie materiału ludzkiego, który posiadaliśmy, dlatego rolę strzelca łatwiej było nam rozdysponować na kilku zawodników; skrzydłowych, ofensywnego pomocnika czy nawet defensywnych pomocników. Taktyka ta wynikała z możliwości zawodników.
Czy sztab szkoleniowy Wisły II, poza lokatą w tabeli, ma też inne powody do satysfakcji?
Większość zawodników odnotowała progres, przy czym nie jest on na tyle duży, żeby grać w Ekstraklasie. Niemniej pracuję już z chłopakami długo, i miejsce, w którym byli kiedyś, a w którym są dzisiaj, jest zupełnie inne. Różnica jest widoczna. Mówię o większości zawodników, bo trzech, może czterech chłopców tego progresu nie zrobiło, jednak - jak na liczbę dwudziestu chłopaków - współczynnik jest zadowalający. Ja chciałbym z nimi robić jeszcze większe postępy, rozwijać się jeszcze szybciej, natomiast nie zawsze się to udaje.
W przyszłym sezonie wasza drużyna będzie wyglądać zupełnie inaczej. Jak przebiega proces doboru nowych graczy do zespołu rezerw?
Pomimo że mamy urlopy, cały czas pracujemy. Gra w tych rozgrywkach będzie bardzo trudna, natomiast zostaje z nami dziewięciu-dziesięciu chłopców, którzy posiadają już doświadczenie. Nie zmienia to faktu, że będzie to zupełnie nowy twór, nowy zespół, i wiele rzeczy będzie trzeba robić od nowa. Przed nami pięć tygodni przygotowań, które trzeba odpowiednio przepracować, aby już w pierwszych meczach zacząć punktować, bo w związku z reorganizacją rozgrywek walka o utrzymanie będzie bardzo trudna.
Jest jakaś nadzieja, że ci młodzi chłopcy szybko dostosują się do panujących warunków? Może któryś z nich się wyróżnia?
Nadzieja na pewno jest, należy tylko pamiętać, że moja rola w pewnym momencie się kończy, a zaczyna się etap, w którym człowiek nie ma już wpływu. Mam tu na myśli rozwój indywidualny zawodnika. Uważam, że dwóch - trzech chłopców, którzy będą teraz występować w rezerwach, ma realną szansę na to, żeby zagrać w lidze. Kluczowe jest jeszcze, żeby się tam utrzymać, bo sam debiut niewiele daje.
Jak będą wyglądać przygotowania do nowego sezonu?
Już teraz wiemy, że pierwszy trening będzie miał miejsce 6 lipca. Przygotowania potrwają pięć tygodni, w trakcie których rozegramy pięć gier sparingowych.
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















