Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Musiał: Ta praca mnie cieszy
Data publikacji: 03-02-2012 10:20„Wracam w roli, która przede wszystkim dużo bardziej mnie satysfakcjonuje i cieszy. W roli, do której przygotowywałem się wiele lat, już bowiem jako zawodnik myślałem o tym, żeby spróbować swoich sił jako trener” – rozpoczął swoją wypowiedź nowy asystent trenera Kazimierza Moskala – Maciej Musiał.
Musiał wraca do klubu po kilku latach, wcześniej pełnił funkcję kierownika drużyny. „Powrót do klubu teraz, po pięciu latach, jest dużo łatwiejszy, nadal pracuje tu wiele osób, które wówczas były zatrudnione”- mówi. Przy Reymonta 22 Maciej spotka także swojego ojca, legendę klubu z Krakowa: Adama. Czy ten daje jakieś rady swojemu synowi? „Ojciec nie daje mi wskazówek związanych z moją pracą. Wie, że kształciłem się w tym kierunku i ma do mnie pełne zaufanie” – twierdzi.
Jako asystent Kazimierza Moskala Musiał będzie odpowiedzialny nie tylko za przeprowadzanie ćwiczeń treningowych wraz z zawodnikami. „Razem z trenerem Andrzejem Bahrem będę rozpracowywał przeciwnika, czy to w Ekstraklasie, czy też w rozgrywkach pucharowych. Podobnie jak inni szkoleniowcy będę też miał swój udział w tworzeniu całego programu treningowego dla zawodników. Zwrócę także szczególną uwagę na aspekt fizjologiczny, dysponujemy takim sprzętem, który pozwala nam rejestrować obciążenia treningowe, dzięki czemu wraz z trenerem Bahrem będziemy odpowiednio dopasowywać intensywność treningu” – tłumaczy.
Jednak - jak sam przyznaje - praca trenera to nie jest łatwy chleb. „Okres między pierwszym pobytem w Wiśle a aktualnym pełen był bardzo dobrych zdarzeń, ale przychodziły też chwile zwątpienia. Praca w niższych ligach jest niezwykle trudna, przede wszystkim ze względu na warunki. Te doświadczenia nauczyły mnie wielkiej pokory, wiem, że należy cieszyć się tym, co przynosi kolejny dzień, koncentrować na najbliższym meczu. Czasami jednak zbytnio skupiam się na przyszłości…” – mówi Maciej.
Na boisku Wisły miesza się wiele narodowości, to wymaga od trenera także umiejętności lingwistycznych i jest dla niego nie lada wyzwaniem. „To dla mnie ciekawe doświadczenie, dobrze sobie radzę z językiem angielskim. Choć trzeba pamiętać, że na boisku podczas treningu Wisły tych języków przewija się więcej. Dzięki temu mogę sam złapać podstawy np. hiszpańskiego” – kończy nowy człowiek w sztabie szkoleniowym Wisły Kraków.
MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















